„Die Welt” skrytykował szefa Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego za nazwanie jednostki wojskowej „Bohaterów UPA”. Autor tekstu Thomas Schmid stwierdził, że Zełeński wykazał się „niezwykłą ślepotą” wobec pamięci historycznej Polaków.
Schmid na portalu „Die Welt” podkreślił, że Ukraina jeszcze do niedawna cieszyła się „szczególnym poparciem” UE. Teraz zaś musi odpowiadać na zarzuty dotyczące postępowania sprzecznego z unijnymi wartościami z powodu „uporu” Zęłeńskiego.
Stwierdził, że nazwanie jednostki wojskowej „Bohaterów UPA” było „niezwykłą ślepotą”. Przypomniał, że w czasie II wojny światowej UPA dokonała ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP. Autor podał przy tym zaniżoną liczbę 100 tys. ofiar. Wskazał przy tym głównie Polaków, ale wspomniał też o Żydach. W rzeczywistości liczba ofiar ukraińskiego ludobójstwa wynosi zapewne ponad 200 tys. ludzi.
„W pamięci Polaków ta tragedia pozostawiła głębokie ślady” – podkreślił Schmid.
Wspomniał następnie o „bezwarunkowej solidarności” Polaków po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Ocenił, że Polacy „odłożyli na bok uprzedzenia i narodowy gniew” i udzielili pomocy Ukraińcom. Dlatego Schmid ocenił, że nazywanie jednostki wojskowej od ludobójców jest nie tylko brakiem taktu, lecz pokazuje również, iż „Ukrainie, w jej nowej pewności siebie, brak jest wrażliwości pozwalającej uwzględnić zastrzeżenia, zranienia i odczucia zachodnich sąsiadów”.
Przypomniał też, że Wołodymyr Zełeński nie przeprosił za swoją decyzję, ale doprowadził do dalszej eskalacji. Jako przykład wskazał pomysł utworzenia „Narodowego Panteonu”. Przytoczył też rezolucję PE, który „zrugał” Wołodymyra Zełeńskiego za atakowanie Polaków i działania niezgodne z unijnymi wartościami.
Skutkiem działań Kijowa, jak podkreślono w „Die Welt” jest zmiana podejścia Polaków do Ukrainy. Liczba przeciwników przyjęcia Kijowa do UE wzrosła do 60 proc.
Schmid jednak zaatakował też Polskę. Jak twierdził, nasiliła się u nas tendencja do „okopania się w roli ofiary”. Uderzył też w Karola Nawrockiego. Jak przekonywał, prezydent nastawił się na „forsowanie kulturowej tożsamości, historycznej pamięci i narodowej wspólnoty” co ma – według Niemca – „sprzyjać wojnom kulturowym i utrudniać rozwiązanie sporów polsko-ukraińskich”.
