Strona głównaWiadomościPolskaTrzaskowski kłamie w żywe oczy! Dokumenty obnażają urzędniczą zemstę na sygnaliście

Trzaskowski kłamie w żywe oczy! Dokumenty obnażają urzędniczą zemstę na sygnaliście

-

- Reklama -

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski osobiście przyznał status sygnalisty panu Piotrowi z Zarządu Dróg Miejskich i obiecał mu ochronę przed odwetem. Mimo to w styczniu 2026 roku pracownik został zwolniony, a urzędnicy ratusza i ZDM zgodnie twierdzili, że nie wiedzieli o jego statusie i działali zgodnie z prawem. Teraz portal Zero.pl publikuje wewnętrzną notatkę ZDM z 26 stycznia 2026 roku, która bezlitośnie obala tę wersję – a Państwowa Inspekcja Pracy na 13 stronach opisuje rażące naruszenia praw pracowniczych.

Nieprawidłowości w ZDM i początek szykan

Wszystko zaczęło się w marcu 2025 roku. Pan Piotr wraz z dwójką współpracowników odmówił wykonania ustnego polecenia przełożonego dotyczącego ubezpieczania samochodów przejętych przez miasto jeszcze przed prawomocnym wyrokiem sądu. Pracownicy słusznie uznali, że bez pisemnego polecenia nie mogą brać na siebie odpowiedzialności za potencjalną niegospodarność publicznymi pieniędzmi.

- Reklama -

Zamiast docenienia za postawę, ruszyła machina odwetu: obniżono dodatki motywacyjne, zaczęto przydzielać niemożliwe do wykonania zadania i krytykować za byle co. Pan Piotr najpierw zgłosił sprawę dyrektorowi ZDM Łukaszowi Puchalskiemu, a gdy to nie pomogło – do Urzędu m.st. Warszawy. W listopadzie 2025 roku uzyskał oficjalny status sygnalisty.

Ochrona od Trzaskowskiego – tylko na papierze

Prezydent Warszawy osobiście wręczył panu Piotrowi dokument potwierdzający ochronę. Miał to być jasny sygnał, że uczciwi pracownicy ujawniający nieprawidłowości nie będą karani. W praktyce okazało się inaczej.

W styczniu 2026 roku dyrektor ZDM wypowiedział panu Piotrowi umowę o pracę, powołując się m.in. na pismo wysłane do Trzaskowskiego. Oficjalne oświadczenia ratusza i ZDM brzmiały jednoznacznie: urząd nie miał wiedzy o statusie sygnalisty, a decyzja o zwolnieniu wynikała wyłącznie z „złej jakości pracy”.

Koleżanka pana Piotra odeszła sama, a kolega został przeniesiony do sprawdzania biletów w strefie płatnego parkowania. Klasyczna zemsta na tym, kto nie chciał uczestniczyć w podejrzanych interesach.

Wewnętrzna notatka ZDM miażdży kłamstwa urzędników

Portal Zero.pl ujawnił dokument, który rozwala oficjalną narrację na kawałki. W notatce ZDM z 26 stycznia 2026 roku czytamy wprost: pan Piotr odmówił podpisania dokumentów, informując, że posiada pismo od Prezydenta m.st. Warszawy o zakazie podejmowania wobec niego jakichkolwiek działań. Na prośbę pracownicy ZDM okazał to pismo.

Urzędnicy doskonale wiedzieli, z kim mają do czynienia. Mimo to zwolnili go i później bezczelnie twierdzili, że nic nie wiedzieli. Rafał Trzaskowski i jego ludzie pokazali, jak w praktyce wygląda „ochrona” osób ujawniających nieprawidłowości pod rządami Koalicji Obywatelskiej.

PIP potwierdza naruszenia. Czas na prokuraturę

Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła kontrolę i nie miała wątpliwości. Nie wypłacono panu Piotrowi należnej podwyżki, zaniżono ekwiwalent za urlop, a dodatek motywacyjny spadł z ponad 750 zł miesięcznie do poniżej 200 zł. Inspektor uznał, że doszło do naruszenia praw sygnalisty i wszczął postępowanie wykroczeniowe wobec ZDM.

Mecenas Bartosz Lewandowski, reprezentujący pana Piotra, złożył już zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 55 ustawy o ochronie sygnalistów.

To jest systemowa postawa władzy, która głośno deklaruje walkę z korupcją i niegospodarnością, a w rzeczywistości karze tych, którzy mają odwagę informować o złodziejstwie i innych wykroczeniach urzędników. Pan Piotr wierzył w obietnice Trzaskowskiego. Dziś wie, że w Warszawie sygnalista to problem, który trzeba jak najszybciej usunąć.

Źródło:zero.pl/X

Najnowsze