Mocny wpis byłego premiera Leszka Millera. Wskazał na wymowny symbol w Sejmie – puste ławy koalicji rządzącej podczas debaty o zakazie propagowania banderyzmu. W jego ocenie świadczy to „o symbolicznym stosunku części posłów do pamięci o ofiarach Wołynia”.
„Są obrazy, które zostają w pamięci na dłużej niż najlepsze sejmowe przemówienia. Jednym z nich będą puste ławy koalicji 16 października podczas debaty o zakazie propagowania banderyzmu. Nie dlatego, że przesądziły o losach ustawy. Dlatego, że przesądziły o czymś znacznie ważniejszym – o symbolicznym stosunku części posłów do pamięci o ofiarach Wołynia” – ocenił Miller.
Podkreślił, że w ustroju demokratycznym odrzucić można każdy projekt ustawy i do tego właśnie służą prace parlamentu. „Ale zanim się go odrzuci, wypada mieć odwagę go wysłuchać. Wyjście z sali nie jest argumentem. Jest politycznym gestem. A gest wykonany przy okazji debaty o ludobójstwie staje się komunikatem znacznie głośniejszym niż wszystkie późniejsze konferencje prasowe” – stwierdził.
„Najbardziej gorzki jest jednak historyczny kontrast.
9 kwietnia 2015 roku prezydent Bronisław Komorowski przemawiał w Radzie Najwyższej Ukrainy o partnerstwie, pojednaniu i wspólnej przyszłości. Kilkadziesiąt minut później ukraiński parlament, przy pełnej sali, uchwalił pakiet ustaw, w tym przepisy nadające członkom OUN i UPA status bojowników o niepodległość Ukrainy. Nikt demonstracyjnie nie opuszczał sali. Nikt nie uznał, że temat jest zbyt niewygodny” – zaznaczył.
„A w polskim Sejmie? Część posłów nie chciała nawet wysłuchać uzasadnienia projektu wymierzonego w propagowanie banderyzmu. Zabrakło chęci na okazanie szacunku wobec pamięci dziesiątek tysięcy polskich ofiar” – stwierdził Miller.
„Można opuścić salę obrad. Znacznie trudniej będzie opuścić podłą postawę i własną odpowiedzialność za symbol, który po sobie zostawiło to wyjście” – skwitował były premier.
Są obrazy, które zostają w pamięci na dłużej niż najlepsze sejmowe przemówienia. Jednym z nich będą puste ławy koalicji 16 pażdziernika podczas debaty o zakazie propagowania banderyzmu. Nie dlatego, że przesądziły o losach ustawy. Dlatego, że przesądziły o czymś znacznie…
— Leszek Miller (@LeszekMiller) July 5, 2026
W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie prezydenckiego projektu nowelizacji ustaw o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz Kodeksu karnego.
– Jeżeli chodzi o ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej, to potrzeba zmiany zapisów tej ustawy wynika przede wszystkim z orzeczenia zakresowego Trybunału Konstytucyjnego. Usunął on pewne przesłanki, które dawałyby instrumenty Instytutowi Pamięci Narodowej, żeby zajmować się kwestią zbrodni ludobójstwa dokonanego przez szowinistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu. Ustawa chce tę kwestię wreszcie uporządkować – powiedział szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
Jak mówił, trzeba „nazwać tych, którzy to robili, którzy dopuszczali się tych zbrodni, a więc szowinistów, nacjonalistów ukraińskich z OUN, UPA, bo to wybrzmiewa, ale także innych organizacji kolaborujących z III Rzeszą”.
– Trzeba także nazwać to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej po imieniu. Nie uciekać od prawdy, nie chować się przed prawdą, tylko nazwać rzeczy po imieniu – wielką zbrodnię, wielką tragedię, wielką ranę narodu polskiego nazwać ludobójstwem. To, co wydarzyło się w Małopolsce Wschodniej, to, co wydarzyło się na Wołyniu, było ludobójstwem – podkreślił Zbigniew Bogucki.
Zmiana w ustawie o IPN polega na „doprecyzowaniu przepisów określających pojęcie zbrodni dokonanych przez członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką” w celu przeciwdziałania rozpowszechnianiu fałszywych twierdzeń w tym zakresie.
Projektowana ustawa przewiduje również zmiany w Kodeksie karnym. Chodzi o dodanie w artykule, który przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności za propagowanie totalitaryzmów i nawoływanie do nienawiści frazy: „Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje (…) ideologię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej lub ideologię nawołującą do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne”.
Ponadto zakłada podwyższenie ustawowego zakresu kary za nielegalne przekraczanie granicy państwowej oraz organizowanie innym osobom nielegalnego przekraczania granicy państwowej. Zmiana polega na podniesieniu górnej granicy kary za nielegalne przekraczanie granicy w postaci bezwzględnego pozbawienia wolności z 3 lat do lat 5. Proponuje się również podniesienie wysokości kary w przypadku organizowania innym osobom przekraczania wbrew przepisom granicy polskiej. Miałaby ona wynosić od lat 2 do lat 12.
