Tureckie media poinformowały, że w północno-wschodniej części kraju dron rozbił się o drzewo i eksplodował. Wstępne ustalenia wskazują, że była to ukraińska maszyna. Było w niej około 5kg materiału wybuchowego.
Do eksplozji doszło koło Trabzonu nad Morzem Czarnym w środę około godz. 6. Wstępne informacje lokalnych mediów wskazują, że była to maszyna ukraińska.
Dron uderzył w drzewo i eksplodował. Jego fragmenty spadły na drogę. Po zgłoszeniach od mieszkańców na miejsce przybyły służby i zebrały wrak do szczegółowej analizy.
– Mieszkańcy okolicy usłyszeli głośny hałas. Przybyli funkcjonariusze i przeprowadzili dochodzenie. Ekipy zebrały części drona. Zostaną one zbadane, a okoliczności zdarzenia zostaną wyjaśnione. Dron uderzył w drzewo i spadł na drogę – powiedział burmistrz Halim Saglam.
Według mediów, dron miał około 5kg materiałów wybuchowych. Wstępnie ustalono, że nadleciał z Ukrainy.
„Jeśli informacja ta się potwierdzi, będzie to – na ile wiadomo – pierwszy przypadek, w którym ukraiński dron spadł na terytorium Turcji” – podało propagandowe medium „Ukraińska Prawda”.
Od wiosny odnotowywane są coraz częściej przypadki, gdzie ukraińskie drony znajdowano na terytorium innych państw, głównie w krajach bałtyckich i w Finlandii.
„Dwukrotnie myśliwce NATO zestrzeliły zbłąkane ukraińskie drony nad krajami bałtyckimi – pierwszy nad Estonią, drugi nad Łotwą” – przypomniał ukraiński portal.
Na początku ubiegłego miesiąca ukraiński dron morski eksplodował w rumuńskim porcie Konstanca. Zboczył z kursu pod wpływem środków zakłócania elektronicznego, najpewniej ze strony Rosji.
