Jacek Czaputowicz ponownie stanął w obronie Kijowa. Ocenił, że prezydent Karol Nawrocki „pokazał, że jest miękiszonem”, gdyż nie odebrał nadal odznaczenia szefowi Ukrainy. Jednocześnie przekonywał, że odebranie mu odznaczenia wywołałoby „wielki skandal międzynarodowy”.
Już wcześniej Czaputowicz stawał po stronie Kijowa. Były szef MSZ w rządzie PiS przekonywał, że zwołanie Kapituły Orderu Orła Białego i spór z Ukrainą ma odbierać prestiż Polsce. Więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Teraz były pisowski minister na antenie RMF FM twierdził, że „nikt by tego [odebrania orderowi Zełeńskiemu – red. nczas] nie zrozumiał”
– My stawiamy ultimatum i domagamy się zmiany nazwy jednostki, a jeżeli nie (zmienią), to odbierzemy order. To nie następuje i my tego nie robimy (nie odbieramy orderu). Pokazujemy tym samym swoją słabość. Prezydent Nawrocki pokazał, że jest miękiszonem. Wystraszył się konsekwencji i słusznie, bo to byłby wielki skandal międzynarodowy – mówił Czaputowicz.
– Cały świat by wyciągnął, że Mussolini order ma, Schroeder ma, a Zełeński nie ma. Nikt by tego nie zrozumiał – przekonywał.
Ocenił też, że „prezydent Nawrocki jest w pułapce, bo każda podjęta decyzja w tej kwestii jest zła”. W przypadku nie odebrania orderu miałby być narażony na krytykę „w swoim środowisku”, zaś odebranie orderu miałoby być – według teorii byłego pisowskiego szefa MSZ – „degradacją Polski w świecie”.
– Zdecydowane działanie było konieczne. Błąd polegał na tym, że ktoś zapewne jemu i polskiej klasie politycznej zasugerował, że w sposób oczywisty prezydent Zełeński wycofa się z tej decyzji i zmieni nazwę. Wpadliśmy w liny – powiedział Jacek Czaputowicz.
– Jeśli by odebrał order, byłaby to degradacja Polski w świecie. Nikt by tego nie zrozumiał, że wobec atakowanego państwa robimy taki gest, a zarazem nie kwestionujemy orderów dla różnych zwolenników Moskwy, jak np. Gerharda Schroedera. Pozycja prezydenta Nawrockiego spadnie, nie chciano by się z nim wtedy kontaktować, nie mówiąc już o pozycji Polski. Jak ona będzie wyglądała na tej wielkiej konferencji o odbudowie Ukrainy w Gdańsku? Ja sobie tego nie wyobrażam – przekonywał dalej.
Ponadto Czaputowicz zastanawiał się, jak Zełeński będzie się czuł w Gdańsku a także czy w ogóle przyjedzie. Dalej przyznał, że brak reakcji Kijowa na kwestię ewentualnego odebrania orderu to znak, że Warszawa nie jest traktowana przez Kijów poważnie.
– Bardzo przykre. Taka jest rzeczywistość. Prezydent i rząd muszą wyciągnąć z tego konsekwencje, bo degradujemy się bardzo – powiedział Jacek Czaputowicz.
Należy zaznaczyć, że wypowiedzi Czaputowicza są oderwane od rzeczywistości. Od momentu nadania wojskowej jednostce imienia „Bohaterów UPA” przez Zełeńskiego Ukraina jest potępiana przez wiele państw i środowisk. Ponadto kwestia ukraińskiego ludobójstwa na Polakach żyjących na Kresach Wschodnich II RP przebiła się bardziej do świadomości świata. Twierdzenie wię, że odebranie orderu wywołałoby skandal, jest po prostu absurdem.
