Strona głównaWiadomościPolitykaKontroli biur Romanowskiego i Ziobry jeszcze nie było. Realnie będą to tylko...

Kontroli biur Romanowskiego i Ziobry jeszcze nie było. Realnie będą to tylko ograniczone, zapowiedziane wizytacje

-

- Reklama -

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział kontrole biur poselskich Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Jak ustaliło Radio ZET, nie tylko jeszcze do nich nie doszło, ale właściwie nie będą to kontrole, tylko formalne wizytacje ograniczone do kwestii finansowych. Na podstawie ćwierćwiecznych przepisów nie ma jak wyciągnąć konsekwencji wobec posłów, którzy po raz kolejny traktowani są przez państwo jak nadludzie.

– Formalnie to nie jest kontrola, tylko wizytacja biura poselskiego. Tak to jest określone w obowiązujących od prawie ćwierć wieku procedurach wewnętrznych. I te działania marszałek już zlecił. Teraz zostaną zaplanowane wizytacje w biurach poselski panów Ziobry i Romanowskiego. Sprawdzane będą głównie kwestie finansowe, dotyczące wydatków biura poselskiego – powiedział Radiu ZET Lech Sołtys, dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu.

- Reklama -

W razie wykrycia nieprawidłowości, posłowie mogą zostać wezwani do korekty rozliczeń. W razie poważnych nadużyć sprawa trafia do organów ścigania, jednak zdarza się to niezwykle rzadko.

„Ten ostatni scenariusz jest jednak mało prawdopodobny. Połowie mają dużą dowolność w dysponowaniu środkami. W przeszłości kupowali m.in. drony, ekspresy do kawy, drogie smartfony, a nawet namioty. Wydatki te, mimo że często oburzały opinię publiczną, nie sprowadzały żadnych konsekwencji na posłów. Dla przykładu Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku za publiczne pieniądze nabył m.in.dwa drogie smartfony, kamerę, mikrofon czy gimbala (stabilizator obrazu do smartfona). O te wydatki chcieliśmy zapytać w biurze poselskim. W środę (3 czerwca) nikt nie odbierał telefonu” – podaje redakcja.

– Żadna oficjalna korespondencja z Sejmu w sprawie kontroli do nas nie wpłynęła. Trudno mi się odnosić do pytań. Wszystko, co wiem w tej sprawie, pochodzi ze sfery medialnej – powiedziała dyrektor biura poselskiego Marcina Romanowskiego w Biłgoraju na Lubelszczyźnie.

Dodała, że wizytatorzy z Kancelarii Sejmu byli w biurze Romanowskiego w ubiegłym roku.

– Mieliśmy kontrolę dotyczącą sprawozdania finansowego z działalności biura za 2024 rok. Nie otrzymaliśmy żadnych informacji, że są zastrzeżenia co do tego realizacji – zaznaczyła i dodała, że jest w kontakcie z posłem.

Termin wizytacji nie został jeszcze wyznaczony.

– Wizytacje są wcześniej zapowiadane, nie odbywają się z zaskoczenia. Natomiast nie podam konkretnych terminów. Nie chcemy, żeby te działania odbywały się w świetle kamer, nie o to tu chodzi. Zazwyczaj wizytacja jest jednodniowa, ale zawsze może zostać przedłużona. Sprawdzane będą zapewne dokumenty z 2024 i 2025 roku. Później będzie sporządzona notatka pokontrolna, która nie jest ujawniana. Jest to dokument roboczy. Po jego analizie będą podejmowane decyzje, co dalej – wyjaśnił Sołtys.

Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku rozliczył blisko 380 tys. zł ryczałtu, w tym prawie 100 tys. zł niewydanych. Dodatkowo podjął pracę korespondenta Telewizji Republika w USA. Włodzimierz Czarzasty powiedział, że do Kancelarii Sejmu nie wpłynęła informacja o podjęciu pracy w Republice.

– W tym przypadku nie ma określonych wprost narzędzi, które tę kwestię pozwoliłyby jednoznacznie wyjaśnić. To na posłach spoczywa obowiązek informowania marszałka Sejmu o zamiarze podjęcia dodatkowego zajęcia, w szczególności w sytuacji, gdy jego sytuacja materialno-zarobkowo-zawodowa ulega zmianie w sposób mogący wpłynąć na prawo do pobierania uposażenia poselskiego. Do tego momentu, pomimo doniesień medialnych o możliwej zmianie w sytuacji zawodowej posła Ziobry, do Prezydium Sejmu nie wpłynęła żadna korespondencja w tej sprawie. Sprawa jest monitorowana przez Kancelarię Sejmu. Istotne będzie też oświadczenie majątkowe posła za rok 2026, ale ono będzie składane dopiero wiosną przyszłego roku – powiedział dyrektor Biura Obsługi Medialnej Kancelarii Sejmu Lech Sołtys.

Z ustaleń Radia ZET wynika, że „gdyby okazało się, że Ziobro lub Romanowski złożyli oświadczenia niezgodne z prawdą, mogą narazić się na odpowiedzialność karną”.

W przypadku zatrudnienia Romanowskiego, w maju jego nazwisko pojawiło się na liście współpracowników think-tanku Institute of World Politics z Waszyngtonu. Nie wiadomo, czy pobierał z tego tytułu wynagrodzenie.

„Natomiast w oświadczeniu majątkowym za ubiegły rok Romanowski wskazuje, że w Polsko-Węgierskim Instytucie Wolności (Hungarian-Polish Institute of Freedom), powiązanym z ówczesnym rządem Viktora Orbana, zarobił 17,5 mln forintów. Po obecnym kursie do blisko 209 tys. zł. Decyzją marszałka Romanowski już wcześniej stracił aż 90 proc. swojego uposażenia. Podobnie jak Ziobro” -czytamy.

Nie wiadomo też, gdzie podziewa się Romanowski. Możliwe, że obecnie jest w Turcji, a wcześniej przebywał na Bałkanach – w Chorwacji i w Serbii.

– W przypadku działań obu posłów mamy ogromny niesmak. Oto osoby, które intencjonalnie nie wypełniają mandatu, pobierają niemałe środki na prowadzenie swoich biur poselskich. I w zasadzie nie da się ich za to ukarać. Prawo powinno współgrać z dobrymi obyczajami i tak było przez wiele lat. Być może należałoby zastanowić się nad zmianami, które takie sytuacje wyeliminują. To jednak sprawa do szerszej dyskusji, a nie szybkich decyzji na podstawie jednostkowych przypadków – stwierdził poseł KO i przewodniczący Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych Jarosław Urbaniak.

Najnowsze