Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę na posiedzeniu gabinetu, że Stany Zjednoczone nie są jeszcze zadowolone z negocjowanego porozumienia z Iranem. Wyraził też przekonanie, że Teheran bardzo chce zawrzeć umowę.
– Oni bardzo chcą zawrzeć porozumienie. Jak na razie jeszcze nie są w tym miejscu. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, ale będziemy: albo dojdzie do tego, albo będziemy musieli po prostu dokończyć robotę – powiedział Trump. – Negocjują resztką sił, zobaczymy, co się wydarzy. Może będziemy musieli wrócić (do Iranu) i dokończyć (to), a może nie – dodał.
– Myśleli, że mnie przeczekają. Przeczekamy go, bo ma wybory środka kadencji… Nie obchodzą mnie wybory środka kadencji. Spójrzcie, co się wydarzyło wczoraj, to było preludium do wyborów midterms – kontynuował, odnosząc się do wtorkowych wyborów w Teksasie. Popierany przez niego prokurator generalny Teksasu Ken Paxton pokonał tam obecnego senatora Republikanów Johna Cornyna w prawyborach na senatora z Teksasu.
Trump przekazał też w środę telewizji PBS News, że nie złagodzi sankcji na Iran w zamian za oddanie przez Teheran zapasów wzbogaconego uranu.
Sekretarz stanu Marco Rubio podkreślił podczas posiedzenia gabinetu, że „w ciągu kilku godzin i dni” okaże się, czy może zostać osiągnięty postęp w negocjacjach z Iranem. Przyznał, że pewien postęp już osiągnięto. Zaznaczył, że Trump woli negocjować z Iranem, lecz przypomniał jednocześnie, że prezydent ma też inne opcje do wykorzystania.
W miniony weekend prezydent USA powiedział, że Stany Zjednoczone są bliskie porozumienia pokojowego z Iranem. Później jednak zasugerował, że może to zająć jeszcze trochę czasu i nie spieszy mu się z zawarciem umowy. Porozumienie nie zostało jeszcze sfinalizowane ani podpisane.
(PAP)
