W 1769 JKM Jerzy III nadał w kolonii New Hampshire grunt pod budowę prywatnej uczelni. Nadał jej też Statut i dodał trochę pieniędzy.
W 1816 władze niepodległego (a raczej: podległego Unii Federalnej!) stanu New Hampshire uznały, że przepisy nadane przez jakiegoś-tam reakcyjnego monarchę i wroga Niepodległości – nie obowiązują. Ustawą zmienił Statut i władze Dartmouth College, robiąc z niego uczelnę stanową (czyli „państwową”; „state” to po angielsku „państwo” – suwerenne albo nie…).
Władze Uczelni odwołały się do Sądu Najwyższego – i ten, pod kierownictwem śp.Jana Marshalla, słynnego z obrony Wolności, pouczył stan, że prawa prywatne sa święte i nie można zmieniać praw nabytych – nie ważne, od kogo nabyte zostały.
Pierwsza uwaga: wielu Amerykanów uważa, że stany powinn mieć więcej władzy – bo one bronią wolności przed Unią. Jak widać stany też potrafią mieć zapędy totalitarne i czasem Unia lub sądy potrafią je okiełznać. To tyczy również samorządów w Polsce.
Druga uwaga: przykładem jest kwestia emerytur UBeków i SBków. III RP przejęła po PRL cały majątek – ale również jej z’obowiązania. I nie ma prawa obniżać (ani podnosić!! – nie mówię o wyrównaniu inflacji) emerytur. Jeśli PRL winna była Bankowi Anglii $500.000 to nie mogła jednostronnie obniżyć tego trzykrotnie „bo to niesprawiedliwe”; dlaczego z obcymi trzeba obchodzić sie uczciwie, a własnych „obywateli” można okradać?
Ja nie mam żadnego interesu, SBcy to byli moi wrogowie – ale Prawa trzeba przestrzegać również w stosunku do wrogów. Bo jutro ktoś może zaproponować obniżenie emerytur „tym złodziejom”, czyli członkom PiS…
…albo tym aferzystom z PO, oczywiście.
