Strona głównaWiadomościPolskaLublin. Prawie połowa lokatorów mieszkań komunalnych nie płaci czynszów i nic nie...

Lublin. Prawie połowa lokatorów mieszkań komunalnych nie płaci czynszów i nic nie da się zrobić. „Prawo nie jest korzystne dla zarządców”

-

- Reklama -

Mieszkańcy lokali komunalnych w Lublinie mają łącznie ponad 75 mln zł długu za niezapłacone czynsze. Nie płaci ich prawie 40 proc. rodzin. I nic się z tym nie robi, bo według prawa w III RP po prostu nie można.

Rzecznik Zarządu Nieruchomości Komunalnych w Lublinie Michał Makowski przekazał Radiu TOKFM, że lokatorzy są winni miastu dokładnie 75 900 150,72 zł. Jest to tylko dług, bez odsetek, kosztów sądowych i komorniczych. 37,82 proc. mieszkańców ZNK nie płaci czynszów.

Rekordzista ma dług w wysokości ponad 800 tys. zł. Jest to wyjątkowa sytuacja, gdyż w lokalu tym obowiązuje wyższa stawka czynszu.

„Najemcy ją licytowali – ze względu na duży metraż było kilku chętnych. Są też dłużnicy, którzy mają do spłaty np. 200 tysięcy zł, ale też i tacy, którzy zalegają miesięczną czy dwumiesięczną płatność, bo nagle znaleźli się w trudniejszej sytuacji finansowej i nie mieli z czego zapłacić” – czytamy.

- Prośba o wsparcie -

Część osób próbuje spłacać długi, choć mają problemy z powodu trudniejszej sytuacji finansowej.

– Miałam taki moment gdy straciłam pracę, a mąż znalazł się w szpitalu. Nie było pieniędzy na czynsz. Bardzo się tego bałam, że stracę przez to mieszkanie. Były inne wydatki – leki, terapia, ale po tym krótkim czasie niepłacenia wszystko powoli się ustabilizowało. Znalazłam nową pracę, mąż wrócił do domu, jakoś wyszliśmy z długu. Nie ukrywam, że to było dla mnie bardzo stresujące. Nie rozumiem tych, którzy nie płacą miesiącami czy latami i nie rozumiem, jak to możliwe, że dalej mieszkają w mieszkaniu komunalnym. Jedni latami nie płacą, podczas gdy inni latami czekają na mieszkanie – powiedziała pani Anna.

W Lublinie jest 8,5 tys. mieszkań komunalnych dla osób, których – według urzędników – nie stać na zakup własnego mieszkania. By takowe otrzymać, należy złożyć wniosek i spełnić określone warunki.

Poza brakiem mieszkania, głównym warunkiem jest kryterium dochodowe. Należy zarabiać około 4 tys. zł miesięcznie na osobę.

Kolejka po mieszkanie komunalne w Lublinie jest długa. Obecnie oczekuje na nie ponad tysiąc osób. Dyrektor Wydziału Spraw Mieszkaniowych Urzędu Miasta Ewa Lipińska przekazała, że średnio czas oczekiwania wynosi 6-7 lat.

– Dłużnicy są różni. Ale są wśród nich osoby, które tak naprawdę od pierwszego dnia, kiedy zamieszkały w mieszkaniach komunalnych, nawet 20 czy 30 lat temu, ani razu nie opłaciły pełnego czynszu. Czasami wpłacają jedynie jakieś drobne kwoty. Jako Zarząd Nieruchomości Komunalnych musimy opierać się na linii prawa, na prawodawstwie polskim. Nie ukrywam, większość z nas ma z tym wielki problem, że prawo nie jest korzystne dla zarządców. Nie jest też korzystne dla uczciwych mieszkańców. Szkoda ich po prostu. Nieuczciwych jest cała masa i nie wiem, co z nimi naprawdę zrobić. Kierujemy bardzo dużo wniosków do sądu, rozstrzygnięcia są różne: Są umorzenia i lokatorzy mieszkają dalej. Czasem sądy przyznają dłużnikom mieszkania socjalne, których też nam brakuje. Rzadko pozwalają na eksmisję – przekazał z kolei dyrektor ZNK Piotr Samolej.

Miasto stworzyło program odpracowania długów, np. poprzez sprzątanie posesji. Dłużnik musi w takim przypadku być podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie oraz bezrobotnym zarejestrowanym w Miejskim Urzędzie Pracy. Ponadto zadłużenie nie może wynosić więcej, niż 30 tys. zł.

Mimo tego niewiele osób korzysta z tej opcji. No bo po co, skoro nie grozi im eksmisja i podatnicy ich utrzymują?

– Teraz pracujemy nad nowym projektem oddłużeniowym. Nie wiemy, czy zda egzamin, bo programy były też wcześniej i nie do końca działały. Ale chcemy spróbować. Nasze doświadczenie pokazuje, że na początku odzew jest dosyć duży, ale to z upływem czasu słabnie i nie wszyscy ostatecznie decydują się na podpisanie ugody i spłatę zadłużenia w określonych ratach – wyjaśnił Samolej.

– Część osób podpisuje te ugody, a następnie je zrywa. Bo okazuje się, że podpisali je tylko po to, żeby otrzymać dodatkowe środki z MOPR-u na jakieś dofinansowanie – dodał.

TOK FM usłyszało w lubelskim ZNK, że „sytuacja jest skomplikowana”.

– Prawnicy robią co mogą, ale życie jest takie jakie jest. Mam nadzieję, że w końcu może ktoś w Warszawie pomyśli i się zastanowi nad ustawą mieszkaniową, żeby służyła wszystkim obywatelom, a nie tylko tym, którzy są nieuczciwi. Bo na dziś tak to niestety wygląda i zmian na horyzoncie nie widać – przekazano.

Na koniec ubiegłego roku w Lublinie było 375 mieszkań, które nielegalnie zajęły rodziny lub osoby samotne. Takie osoby namierzają lokal, który od miesięcy stoi pusty. Następnie niszczą zabezpieczenia i go zajmują.

Co ciekawe, czasami w celu uregulowania sytuacji płacą jakieś kwoty w ramach „czynszu”, którego wysokość sami ustalają.

– W większości przypadków jednak niestety tacy użytkownicy w ogóle nie regulują naliczonego odszkodowania za zajmowany lokal – powiedział Michał Makowski.

Oczywiście, w takim przypadku również państwo pozwala na taki bandytyzm i nic nie można prawnie z tym zrobić.

– Osoba zajmująca lokal, pustostan według polskiego prawa jest praktycznie osobą nietykalną. Występujemy do sądu, często te sprawy toczą się rok czy półtora, a nawet dłużej. I niejednokrotnie sądy wydają wyroki dające tym osobom dalszą możliwość zamieszkiwania w zajętym lokalu, ewentualnie przyznają lokal socjalny. Rocznie przybywa nam 50-60 tzw. dzikich lokatorów – podkreślił rzecznik ZNK.

Czynsz w lubelskich mieszkaniach komunalnych wynosi 8,70 zł za m2.

– Te stawki są bardzo niskie. Miasto będzie się musiało zastanowić, w jakim kierunku podążać. Czy będziemy się nastawiali na poprawę sytuacji mieszkaniowej? To będzie pewnie się wiązało wcześniej czy później z podniesieniem czynszu, bo przy obecnych stawkach ani Zarząd Nieruchomości Komunalnych, ani zarządca nie jest w stanie utrzymać tych lokali – powiedział dyrektor Samolej.

Miasto planuje zwiększyć liczbę mieszkań komunalnych. Obecnie budowane są dwa bloki, w których powstanie łącznie ponad 200 mieszkań.

Najnowsze