Po najnowszych zmianach w NFZ pacjenci czekający na badania m.in. rezonansem magnetycznym mają poważne problemy. Ich wizyty są z dnia na dzień przekładane lub w ogóle odwoływane. WP ustaliła, że tylko w jednym powiatowym szpitalu w Puławach zmiany uderzają w setki pacjentów co miesiąc.
31 marca prezes NFZ opublikował nowe zarządzenie. Chodzi o rozliczanie części badań diagnostycznych ponad limit. Zasady weszły w życie nazajutrz. Są niekorzystne dla samych szpitali.
Od 2 kwietnia pacjenci w całej Polsce otrzymywali powiadomienia o odwoływaniu lub przekładaniu terminów badań rezonansem. WP podała przykład kobiety, której przełożono badanie z 3 kwietnia na 20 maja, która nie ma pewności, że wówczas znowu nie zostanie przełożone. Wspomniano też o osobach z podobnym problemem.
Marek Paździor, dyrektor szpitala w Puławach potwierdził przekładanie wizyt. Powodem jest zmiana w rozliczeniach ponadlimitowych ogłoszona przez NFZ. Badania, które obejmują zmiany to kolonoskopia, gastroskopia, tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny.
Dyrektor Paździor wyjaśnił, że dotychczas po zakończeniu kwartału NFZ płaciło za wszystkie wykonane badania, „niezależnie od wskazanego limitu”. Po zmianach zapłata jest nadal, ale dopiero w kwietniu następnego roku i wynosi 50-60 proc. wartości świadczenia.
„Zmiany wprowadzone przez NFZ od 1 kwietnia na przykładzie badania rezonansem w szpitalu w Puławach można przedstawić bardzo obrazowo. Miesięczny plan finansowy dla pracowni rezonansu opiewa na 62 tys. złotych. Tymczasem tylko od początku roku do 12 marca pacjentów zbadano tutaj tak wielu, że koszt wyniósł 1,1 mln zł” – wyjaśniła redakcja wp.pl.
Dyrektor wskazał, że obecnie szpital może przeprowadzić około 100 badań rezonansem. Dotychczas wykonywano ich nawet 900. Krótko mówiąc, znacząco przekraczano budżet.
– Gdybym nadal robił taką samą liczbę badań nielimitowanych, zadłużałbym szpital. W samej pracowni rezonansu byłoby to około pół miliona złotych miesięcznie. Mnożąc to przez 12 miesięcy wychodzi 6 milionów zadłużenia tylko w tym jednym obszarze – wyjaśnił Paździor.
Obecnie więc pracownicy szpitalnej rejestracji przekładają wizyty pacjentów. Dyrektor zaś musi przeorganizować pracę pracowni rezonansu.
– Rezonans to urządzenie, którego nie można po prostu wyłączyć, bo system chłodzenia cały czas musi funkcjonować. W związku z tym sam koszt energii elektrycznej w przypadku rezonansu przekracza 30 tys. zł miesięcznie – zaznaczył dyrektor szpitala w Puławach.
Wprowadzone przez NFZ zmiany mają przynieść 625 mln zł rocznie.
– Ja wiem, że brakuje pieniędzy na wszystko, ale czy akurat diagnostyka, to jest coś, na czym powinniśmy oszczędzać? Możemy wydłużyć czas oczekiwania na zabiegi planowe, oczywiście na takie, które mogą poczekać. Ale diagnostyka jest najważniejsza, żeby wiedzieć, czy ten pacjent może czekać, czy nie może, czy ta operacja jest pilna, czy nie – ocenił dyrektor.
WP podkreśla, że nie tylko „NFZ będzie płacić z opóźnieniem za nadwykonania”, ale też zmienią się wyceny punktowe niektórych badań. Piotr Matej, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Lublinie powiedział, że „to są ciche działania płatnika, które wymuszają na nas, żeby za te same pieniądze zrobić więcej”.
Wspomniany szpital ma problemy nie tylko z badaniami.
„Jedna z lokalizacji szpitala, przy ul. Herberta, wyrobiła już roczny limit na ortopedię i traumatologię ruchu. Świadczenia takie jak planowe operacje kolan i bioder nie są już więc tutaj realizowane” – podaje wp.pl.
Matej podkreślił, że całoroczny kontrakt wyrobiono tam w trzy miesiące. Obecnie na pomoc w tym zakresie można liczyć tylko w drugiej lokalizacji szpitala przy al. Kraśnickiej.
W sprawie tej interweniował w Ministerstwie Zdrowia Michał Moskal, poseł PiS. Otrzymał informację, że zabiegi endoprotez biodra i kolana przeprowadzone przez szpital były „w większości” planowe, czyli mogły być zaplanowane na cały rok, a nie na pierwsze dwa miesiące roku.
– Mówienie, że można było rozłożyć zabiegi w czasie, to w praktyce zachęta do wydłużania kolejek i skazywania pacjentów – często starszych, w ogromnym bólu – przekonywał Moskal.
PiS zapowiedziało złożenie wniosku o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Poseł Przemysław Czarnek podkreślił, że 2026 roku został ogłoszony rokiem profilaktyki, a jednocześnie ogranicza się badania profilaktyczne.
Z kolei poseł PiS Katarzyna Sójka powiedziała, że cięcia te to „generowanie kolejek śmierci”.
Oszczędności NFZ wynikają z braku środków w budżecie. Tylko w tym roku dziura wyniesie 18-23 mld zł.



