Donald Trump podpisał nowe rozporządzenia wykonawcze dotyczące importu leków i metali. Cła na leki mogą osiągnąć rekordowy poziom, ale kilka krajów i firm ma zapewnione zwolnienia. Dla niektórych amerykański prezydent wraca do ofensywy w sprawie ceł, które po ataku na Iran zeszły na plan dalszy.
Cło na produkty farmaceutyczne ma na celu przyspieszenie przenoszenia zakładów produkcyjnych do Stanów Zjednoczonych. Może ono sięgnąć nawet 100%, ale będzie ograniczone do 15% dla krajów, które zawarły umowę handlową z Waszyngtonem, takich jak Unia Europejska, Japonia czy Korea Południowa.
Leki generyczne będą jednak zwolnione z tego obowiązku. Firmy, które zobowiążą się do budowy fabryk w Stanach Zjednoczonych, będą podlegać jedynie 20-procentowemu cłu do końca kadencji Donalda Trumpa. Dewiza jest prosta – produkuj w Stanach Zjednoczonych lub płać.
Według Białego Domu , reforma taryf w sektorze metali ma na celu przeciwdziałanie praktykom firm, które próbują sztucznie manipulować cenami swoich produktów, by sprzedawać je po niższych i konkurencyjnych, a nawet dumpingowych cenach w Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciel władz zapewnił, że nie wpłynie to na ceny dla konsumentów.
Źródło: CNews


