Ostatnio parę razy wspominałem o zmianie sojuszów przed Drugą – a raz nawet przed Pierwszą – Wojną Światową. I dziwnym trafem dziś na CHATcie na żywo zostałem zapytany: „Jak Polska powinna się zachować w obliczu III Wojny Światowej?”. Po udzieleniu sztampowej odpowiedzi: „Powinna jako ostatnia do niej wejść – i jako pierwsza wyjść” i zapewnieniu, że te obecne trzy wojny mogą, ale nie muszą, przekształcić się w światową – zacząłem dywagacje o możliwych układach. Zaczynając oczywiście od przypomnienia, że II WŚ mogłoby w ogóle nie być – lub mogłaby zostać stoczona w zupełnie innym zestawieniu.
Winna temu, co zaszło, jest II Rzeczpospolita. Hołdowała ona dziwnej zasadzie Równej Odległości od Dwóch Wielkich Wrogów. Polscy pożal się Boże politycy słuchali Radia MOSKWA i czytali gazety wydawane w Berlinie, więc nawet przez moment nie błysnęło im w głowach, że dwa wychodzące właśnie powoli z socjalizmu mocarstwa mogą się pogodzić!
A ponieważ II RP nie zgodziła się wejść w sojusz z III Rzeszą, podpisać PAKI i uderzyć razem z III Rzeszą na ZSRS – to ZSRS weszła na miejsce Polski i razem z III Rzeszą uderzył na II RP!
Trzeba być matołkiem, by nie rozumieć, co było dla Polski lepsze… Stąd wniosek, że jeśli w łbach „obywateli Polski” nie mieszczą się jakieś układy koalicyjne, to nie znaczy, że są one niemożliwe.
Rozpatrzmy kilka możliwości – zaczynając od… najmniej prawdopodobnej. Oto ona. JE Jìn-Píng Xí i JE Donald Trump spotykają się na Konferencji Ostatniej Szansy przed III WŚ – jak Hitler, Chamberlain, Daladiere i Mussolini w Monachium 1938 – i szybko dochodzą do wniosku, że nie ma żadnego powodu, by mieli ze sobą wojować. ChRL jest mocarstwem lądowym – USA: morskim. To byłoby równie śmieszne, jak walka w 1976 mistrza boksu, Mahometa Alego z mistrzem jujitsu Antonim Inokim. Tylko ta wojna byłaby znacznie bardziej krwawa.
Nikt nie przypuszczał, że JE Donald Trump zechce zająć Grenlandię. A wiadomo, co będą chcieli zająć IIEE Trump i Xí, gdy zajdą się razem – i poczują swoją potęgę?
Na początek propozycja: „Weź, Pan, sobie ten śmieszny Tajwan – a ja sobie wezmę Iran”
– „OK, ale pod warunkiem że będziemy mogli swobodnie kupować ropę?”
– „Ależ oczywiście – jeżeli będziemy mogli bez ograniczeń kupować lit i inne metale rzadkie”
– „Nie ma sprawy – tylko ten Iran jest znacznie większy niż Tajwan… Może byśmy wzięli jeszcze Japonię – to przecież nasz wspólny wróg?”.
– „Może nie – to jednak nasz sojusznik i żadnych bogactw naturalnych tam nie ma…”.
– „Słusznie… To może wzięlibyśmy Indie? To tak naprawdę kolos na glinianych nogach? Oddałoby się Kaszmir i Pendżab Pakistanowi, cały Bengal Bangladeszowi, zwróciło niepodległość ikkimowi – a resztę podzieliło wedle narodowości: to dla Sikhów, to dla Hindusów, To dla Tamilów – i spokój”.
– „Hmmm… Ale to strasznie duży kawałek… To ja żądam Hiszpanii, Francji i Niemiec. I Grenlandii, oczywiście. I Kanady. Hiszpanie mnie ostatnio obrazili, Francuzi nie chcą słuchać, a Niemcy chyba już zapomnieli o dwóch wojnach światowych. Oddamy Polakom i Czechom Pomorze Zachodnie i Łużyce – to będą całować nas po rękach”.
– „I podzieli się Niemcy na różne Bawarie, Saksonie – a Anglikom odda Hanower. To przecież ich dynastyczny kraj!”.
– „A co z tą biedną Rosją?”.
– „Odda się tym frajerom Ukrainę, której sami nie umieją zdobyć – i niech się cieszą. Oczywiście Białoruś i Północny Kazachstan. A – i rosyjskojęzyczne kawałki tych dwóch nieważnych kraików…”.
– „I jeszcze jest jeden ambitny kraj: Turcja; ale chyba zgadzamy się, co trzeba jej dać?”.
– „Jasne: Azerbejdżan i te wszystkie Uzbekistany czy jak im tam…”.
– „Nasz przyjaciel Putin będzie niepocieszony…”.
– „Niech się cieszy, jeśli nie zrobimy z Nim to samo, co z Indiami!”.
To jest, oczywiście, bardzo mało prawdopodobne – ale możliwe. Kto sądzi inaczej – nie ma fantazji, nie ma wyobraźni, jaką miewają Wielcy Przywódcy. W 1940 bliski podpisania był Pakt Czterech: Japonia bierze całą skośnooką Azję i Australię oraz Zachód USA, Sowieci Indie (od Birmy po Afganistan), Włosi Afrykę i Amerykę Łacińską, Niemcy Europę po Ural i Wschód USA. Ci to mieli fantazję – nieprawdaż?
To, co przedstawiłem powyżej, jest – w porównaniu z Paktem Czterech – bardzo skromną propozycją. Tam dzielono już na kawałki Amerykę – a tu Ameryka należy do dzielących!
JE Donald Trump z racjonalnym myśleniem ma kłopoty – ale fantazję godną Aleksandra Macedońskiego. Czy przekonałby skrupulatnie liczącego prezydenta ChRL?
Ludzie powiedzą: wtedy, w latach 40., był inny klimat… Teraz groszoróbstwo… Chciałbym tu wykrzyknąć: „Oj – bo możecie się zdziwić!”
Inne kombinacje są znacznie bardziej realne. P. Urszula von der Leyen jeździła ostatnio po Chinach i Indiach, szukając sojuszników przeciwko Stanom Zjednoczonym. Tyle że z tym trupem, jakim jest UE, nikt nie chce się zadawać. Ale sojusz UE z FR jest jak najbardziej możliwy, a nawet bardzo prawdopodobny. Ustrój UE jest beznadziejny – ale przepływ rozmaitych technologij byłby dla Rosja jak dżdż dla kani.
Wielka Brytania popiera dziś Unię przeciwko USA – ale jutro Labour Party może przegrać i UK pójdzie razem z USA. To akurat jest niesłychanie prawdopodobne.
Nie wiadomo więc, co nastąpi. Ale, co ciekawe: jakby się to-to nie dzieliło – nasza chata z kraja. Jest możliwe, że jak Stare Układy będą pękać, to znajdziemy się szczęśliwie na marginesie. Co jednak absolutnie nie jest pewne.
Na wszelki wypadek trzeba się więc zbroić. Tylko, na litość Boską: nie można brać pożyczki na zbrojenia, jeśli sterować tym będzie Bruksela – a wydawać te pieniądze będą ci złodzieje z Bandy Czworga z JE Donaldem Tuskiem i WCz. Jarosławem Kaczyńskim na czele!
To już lepiej kupić paradne… szable!


