Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek powiedział w niedzielę, że nie ma możliwości, by w jego rządzie znalazł się Grzegorz Braun (Konfederacja Korony Polskiej). Ocenił, że Braun nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu.
W czasie sobotniej konwencji w Krakowie prezes PiS Jarosław Kaczyński wskazał byłego szefa MEN Przemysława Czarnka jako kandydata partii na premiera w rządzie, który po wyborach w 2027 r. chciałoby utworzyć ugrupowanie.
Czarnek został zapytany w niedzielę w Polsacie News, czy w swoim rządzie widziałby Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej, który po ataku USA i Izraela na Iran odwiedził irańską ambasadę w Warszawie, aby złożyć kondolencje z powodu śmierci ajatollaha Alego Chameneia.
– Nie ma takiej możliwości – odpowiedział polityk PiS i dodał, że nie ma takiej możliwości „na 200 proc.”
Był też dopytywany, czy w związku z tym nie chce też „żadnej koalicji z jego partią”. – Ktoś, kogo środowisko broni pomników Armii Czerwonej przed dekomunizacją, środowisko, które składa wyrazy współczucia z okazji śmierci kogoś, kto był dyktatorem, i który wymordował mnóstwo Irańczyków, to jest człowiek, który absolutnie nie nadaje się do jakiegokolwiek rządu – podkreślił polityk PiS.
Słusznie. Grzegorz Braun zapewne także nie chciałby być w rządzie z PiSem, który klęczał przed Berlinem, Waszyngtonem, Kijowem, Tel Awiwem i Brukselą, który terroryzował Polaków covidowym sanitaryzmem czym przyczyniła się do ponad 200 tysięcy nadmiarowych zgonów, który cenzurował niezależne media itd., a który nawet za to wszystko nie przeprosił, o rozliczeniu winnych nie wspominając.
Tak Czarnek chce przejąć prawicowy elektorat? „Będziemy pomagać Ukrainie…”


