Jak wynika z badania Monachijskiego Instytutu Badań Ekonomicznych i opublikowanego 19 lutego, pomimo pewnej skuteczności sankcji UE, towary tu produkowane nadal trafiają do Rosji przez kraje trzecie.
Jeszcze 31 lipca 2014 roku Unia Europejska po aneksji Krymu przez Rosję, nałożyła np. embargo na dostawy sprzętu wojskowego do tego kraju. Po 24 lutego 2022 roku i rozpoczęciu otwartej inwazji, UE sankcje rozszerzyła. Pomimo tego towary objęte sankcjami nadal do Moskwy trafiają.
Według Instytutu ponad jedna trzecia (36%) towarów objętych sankcjami przybywa do Rosji tranzytem przez Turcję. Przez Chiny dociera prawie jedna czwarta (23%), a dalej na liście „pośredników” jest Hongkong (16%) i Zjednoczone Emiraty Arabskie (10%).
W badaniu wskazano, że przynajmniej 42 produkowane w krajach UE komponenty uzbrojenia zostały znalezione w rosyjskich systemach wojskowych, pomimo istnienia embarga. Sprzęt wojskowy objęty sankcjami UE trafia do Rosji kanałami pośrednimi, ale nie możnw wykluczyć, że dostawcy doskonale wiedzą jaki jest ostateczny kraj odbioru produkowanego przez nich sprzętu.
Eksport jednak zmalał. W ostatnich trzech miesiącach 2024 roku eksport z UE do Rosji przez kraje trzecie stanowił około 6% poziomu sprzed wojny. W okresie od września 2022 do stycznia 2024 roku średnia miesięczna utrzymywała się jeszcze na poziomie od 13% do 24%.
Eksperci wskazują jednak, że szacunki te są prawdopodobnie zaniżone. Wskazują na różne, niemierzalne metody obchodzenia sankcji, w tym przemyt i fałszywe deklaracje dotyczące towarów lub kraju ich pochodzenia.
Źródło: Le Figaro

