„Wakacje nad morzem czy w górach mogą niedługo podrożeć. Sejm zajął się dwoma projektami ustaw, które zmienią zasady płacenia przez turystów” – poinformował fakt.pl. Projekt zwiększenia haraczu z klimatyzmem w tle został przygotowany przez posłów Polski 2050 oraz Lewicy. Ten drugi zakłada wzrost maksymalnej stawki haraczu w zależności od aktualnie obowiązującej pensji minimalnej.
W wybranych kurortach już teraz obowiązują dwa haracze zwane opłatami. Chodzi o opłatę „miejscową” czy też „klimatyczną” oraz uzdrowiskową.
Przepisy te nie były zmieniane od lat.
– W naszej ocenie nie przystają one do zmieniających się warunków i standardów oczekiwanych przez turystów – powiedział wiceminister finansów Jurand Drop.
Projekt Polski 2050 zakłada, że gminy będą mogły wprowadzić haracz turystyczny do 5 zł za dobę. Jej wysokość będzie zależna od standardu hotelu lub pensjonatu. Im lepszy obiekt, tym wyższy haracz.
Lewica proponuje podobnie, lecz chcą, by opłata nie przekraczała 25 proc. minimalnej stawki godzinowej. Będzie więc ona rosła wraz z podnoszeniem tzw. pensji minimalnej.
Z haraczu będą zwolnieni ludzie po 70 roku życia, posiadacze Karty Dużej Rodziny oraz osoby z wysokim stopniem niepełnosprawności.
„Warto dodać, że opłata będzie fakultatywna — gminy same zdecydują, czy chcą ją wprowadzić” – podaje fakt.pl.
Pieniądze zabierane turystom mają – wedle deklaracji – iść na inwestycje, ochronę środowiska i budownictwo.
W 2024 roku wpływy z haraczu miejscowego wyniosły ponad 76 mln zł. Najwięcej zabrały Mielno i Gdańsk – po 6 mln zł. Zakopane, Karpacz i Szklarska Poręba z tego tytułu odebrały turystom po 5 mln zł.
