W relacjach między USA a Europą kończy się pewna epoka. Przed wylotem na Stary Kontynent amerykański sekretarz stanu Marco Rubio nie pozostawia złudzeń: geopolityczne status quo należy do przeszłości.
Szef amerykańskiej dyplomacji, stojący na czele delegacji ponad 50 członków Kongresu na 62. Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa, diagnozuje obecną sytuację krótko i brutalnie. – Wszystko zmienia się bardzo szybko na naszych oczach. Stary świat już odszedł – oświadczył Rubio tuż przed wylotem do Niemiec.
Rubio podkreśla, że stoimy przed „decydującym momentem” dla przyszłości szeroko rozumianego Zachodu. Według Rubio, wkraczamy w „nową erę geopolityki”, która wymusza na wszystkich aktorach sceny międzynarodowej ponowne przemyślenie swojej roli.
– Musimy wspólnie porozmawiać o tym, jak będzie wyglądała nasza przyszłość – zapowiedział, wskazując na konieczność otwartego dialogu o tym, dokąd zmierzają Stany Zjednoczone i gdzie cele sojuszników wciąż pozostają zbieżne.
Cień Vance’a i ukraiński węzeł
Atmosfera przed szczytem jest dość gęsta, zwłaszcza, że w wielu europejskich stolicach wciąż pamięta się ubiegłoroczne wystąpienie wiceprezydenta USA. J.D. Vance nie pozostawił wówczas suchej nitki na wielu krajach Europy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT: Grillowanie Europy. Wielka mowa w obronie wolności i demokracji
W agendzie Rubio, obok kwestii przebudowy ładu światowego i napięć z Iranem, kluczowe miejsce zajmuje wojna na wschodzie Europy. Sekretarz stanu nie wykluczył spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, co sugeruje, że Monachium może stać się areną decydujących rozmów o kształcie ewentualnego zakończenia wojny na Ukrainie.
.@SecRubio: „The world is changing very fast right in front of us. The old world is gone … We live in a new era in geopolitics, and it’s going to require all of us to sort of re-examine what that looks like and what our role is going to be.” pic.twitter.com/wgPrl2xJZC
— Department of State (@StateDept) February 13, 2026
