Gubernator stanu Nowy Jork, Kathy Hochul, podpisała w piątek ustawę o wspomaganym umieraniu. Nowe prawo, które wejdzie w życie za pół roku, legalizuje tę procedurę w przypadku nieuleczalnie chorych dorosłych pacjentów z prognozowaną długość życia nie przekraczającą sześciu miesięcy.
Przepisy umożliwią świadomym i posiadającym pełną zdolność umysłową osobom ubieganie się o leki kończące życie. Ustawa jest efektem ponad dekady starań zwolenników tego rozwiązania.
Jak zaznaczyła lokalna telewizja NY1, Hochul, praktykująca katoliczka, podkreśliła wcześniej, że w procesie decyzyjnym musi kierować się dobrem 20 milionów mieszkańców stanu. Oddziela osobiste przekonania religijne od związanych z swoją funkcją wymogów.
Według organizacji Compassion & Choices kluczowe poprawki do ustawy wprowadzają szereg zabezpieczeń, w tym obowiązkowy pięciodniowy okres oczekiwania oraz wymóg rejestracji audio lub wideo ustnej prośby pacjenta. Procedura przewiduje m.in. konieczność przeprowadzenia specjalistycznej oceny stanu zdrowia psychicznego przez psychologa lub psychiatrę oraz ogranicza dostęp do świadczenia wyłącznie do mieszkańców stanu Nowy Jork.
Nowe przepisy wzmacniają też ochronę przed nadużyciami finansowymi poprzez zakaz pełnienia roli świadka przez potencjalnych spadkobierców. Jednocześnie umożliwiają placówkom wyznaniowym rezygnację z oferowania tej procedury.
Przez lata zwolennicy zmian, w tym sami chorzy, dzielili się swoimi doświadczeniami, by przekonać ustawodawców do przyjęcia projektu. Ustawa spotkała się jednak z silnym sprzeciwem środowisk osób z niepełnosprawnościami, które alarmują, że prawo nie chroni ich wystarczająco przed zewnętrzną presją.
Według danych YouGov (międzynarodowej firmy badającej rynek i analizującej dane oparte na Internecie) z 2024 roku, za legalizacją opowiada się ponad 70 proc. mieszkańców stanu.
