Trzech Zambijczyków wracających z połowu ryb do obozowiska natknęło się na stado słoni, które zmusiły ich do ucieczki. Jeden z mężczyzn wskoczył do strumienia wpadającego do rzeki Luangwa płynącej przez wschodnią część Zambii, gdzie został zaatakowany przez krokodyla.
Dowódca policji Prowincji Wschodniej, Robertson Mweemba, cytowany w piątek przez dziennik „Lusaka Times”, poinformował, że rybakowi udało się wyswobodzić z paszczy krokodyla, ale rany, jakie zadał mu gad szybko doprowadziły do wykrwawienia i śmierci.
„Rybakowi udało się uwolnić z uścisku drapieżnika, którego uderzał kijem, który miał przy sobie, i ostatecznie wyczołgał się ze strumienia” – powiedział Mweemba. Krokodyl zdołał jednak rozszarpać jego prawe udo. Dwaj towarzysze rybaka, w tym jego młodszy brat, próbowali zatamować krwotok, ale byli bezradni wobec rozległych obrażeń. Mężczyzna zmarł wkrótce po wydostaniu się z wody.
W rzece Luangwa, która przepływa przez największy zambijski park narodowy Luangwa Południowa położony na pograniczu z Mozambikiem i Malawi, żyje największa w Afryce populacja krokodyli nilowych.
Według ResourceAfrica, organizacji zajmującej się ochroną przyrody, spośród 26 przypadków śmierci spowodowanych atakami dzikich zwierząt odnotowanych w Zambii w 2023 r., za 15 odpowiadały krokodyle, przede wszystkim te żyjące w rzece Luangwa.
Według portalu CrocAttack, rejestrującego przypadki ataku tych gadów na całym świecie, w latach 2015-2024 r. zgłoszono w Zambii 179 ataków krokodyli, z czego 116 zakończyło się śmiercią osób atakowanych.
