Co najmniej jedna osoba zginęła, a 14 zostało rannych w eksplozji, do której doszło w sobotę w porcie Bandar Abbas na południu Iranu. Kolejne cztery osoby zginęły w wybuchu gazu w mieście Ahwaz niedaleko granicy z Irakiem. Wybuchy są przedmiotem śledztw – informują irańskie media.
Przyczyna eksplozji w Bandar Abbas nie jest znana – przekazał irańskim agencjom informacyjnym przedstawiciel lokalnych władz. Według półoficjalnej agencji Tasnim doniesienia w mediach społecznościowych, jakoby jej celem był dowódca marynarki Gwardii Rewolucyjnej są „całkowicie fałszywe”.
Na razie nie ma żadnych bliższych informacji na temat wybuchu gazu w mieście Ahwaz – przekazał państwowy dziennik „Teheran Times”.
Jak podał Reuters, dwóch izraelskich urzędników poinformowało agencję nieoficjalnie, że Izrael nie był zamieszany w sobotnie eksplozje, do których doszło w okresie narastających napięć między Teheranem a Waszyngtonem w związku z represjami Iranu wobec ogólnokrajowych protestów oraz programem nuklearnym tego kraju.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w czwartek, że w kierunku Iranu zmierza „armada”. Wiele źródeł podało w piątek, że Trump rozważa opcje przeciwko Iranowi, w tym ukierunkowane ataki na siły bezpieczeństwa.
Wcześniej w sobotę prezydent Iranu Masud Pezeszkian oskarżył przywódców USA, Izraela i Europy o wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, podżeganie do niepokojów i dostarczanie ludziom środków do „rozbicia narodu”.
Bandar Abbas, siedziba najważniejszego irańskiego portu kontenerowego, leży nad Cieśniną Ormuz, kluczowym szlakiem wodnym między Iranem a Omanem, przez który przepływa około jednej piątej światowego transportu ropy naftowej drogą morską. Port ucierpiał w wyniku poważnej eksplozji w kwietniu ubiegłego roku, w której zginęły dziesiątki osób, a ponad 1000 zostało rannych. Komisja śledcza uznała wówczas, że do wybuchu doszło z powodu nieprzestrzegania zasad obrony cywilnej i bezpieczeństwa.
