Polska gospodarka wchodzi w nową erę cyfrowej kontroli. W Krajowym Systemie e-Faktur (KSeF) biznes widzi narzędzie totalnej inwigilacji państwa nad działalnością gospodarczą. Opór jest tak duży, że firmy masowo składają wnioski o zwolnienie z tego obowiązku, powołując się wprost na przepisy Konstytucji RP. Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich.
Przedsiębiorcy w swojej obronie sięgają po artykuł 51 ust. 2 ustawy zasadniczej, który zakazuje władzom publicznym pozyskiwania, gromadzenia i udostępniania informacji o obywatelach innych niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
Do skarbówki wpływa mnóstwo wniosków o zwolnienie z KSeF, ale fiskus szybko je zbywa. Linia obrony jest następująca: organy podatkowe nie posiadają kompetencji do badania zgodności ustaw z Konstytucją, co w praktyce zamyka drogę do indywidualnych zwolnień na tym etapie.
Obawy biznesu budzi przede wszystkim zakres danych, które trafią na serwery ministerialne. KSeF nie ogranicza się do podstawowych informacji o kwotach podatku. System będzie przetwarzał imiona i nazwiska, dokładne adresy, daty dostaw, szczegółowe nazwy towarów i usług, kwoty rabatów, a w przypadku środków transportu nawet przebieg pojazdu i liczbę roboczogodzin.
Dostęp do tego gigantycznego zbioru danych uzyskają nie tylko urzędnicy skarbowi, ale także organy egzekucyjne i komornicy. Przedsiębiorcy alarmują, że w ten sposób państwo de facto likwiduje tajemnicę handlową, chronioną dotychczas ustawą o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Bazy klientów, strategia cenowa i warunki kontraktów staną się w pełni przejrzyste dla administracji. I właściwie dla wszystkich, którzy w różny sposób wejdą w posiadanie danych. A chętnych nie będzie brakować – o modelu biznesowym z chęcią dowie się np. konkurencja czy różnej maści szantażyści.
W sprawę od wielu miesięcy angażuje się Rzecznik Praw Obywatelskich, który już w maju 2024 roku wskazywał na nieprawidłowości wykazane w audycie systemu. Piotr Mierzejewski z Biura RPO w styczniu 2026 roku ponownie zaapelował do Ministerstwa Finansów, podkreślając, że napływające skargi sugerują naruszenie konstytucyjnej wolności działalności gospodarczej oraz prawa do prywatności.
Politycznie sytuacja wydaje się jednak przesądzona. System wprowadzał jeszcze rząd Morawieckiego, dokończył go rząd Tuska, a wszystko podpisał prezydent Karol Nawrocki. Żadna z tych sił nie złoży więc wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, który mógłby KSeF zatrzymać. Nie zrobi tego także Konfederacja, bo brakuje jej szabel. Choć otwarcie sprzeciwia się nowemu systemowi, nie zbierze 50 podpisów wśród posłów. W tej sytuacji jedyną nadzieją dla przedsiębiorców pozostaje dalsza interwencja RPO, który posiada legitymację do zaskarżenia przepisów naruszających prywatność.
