Strona głównaWiadomościBiznesBiznes wściekły na rząd. Implementacja unijnych przepisów oznacza bankructwo lub wysoki rachunek

Biznes wściekły na rząd. Implementacja unijnych przepisów oznacza bankructwo lub wysoki rachunek

-

- Reklama -

Sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii sfinalizowała prace nad nowelizacją ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC). Finalny kształt przepisów wywołał falę krytyki ze strony sektora prywatnego. Osią sporu stały się regulacje dotyczące tzw. Dostawcy Wysokiego Ryzyka (DWR), które zdaniem ekspertów mogą pogrążyć mniejsze firmy.

Jak pisze „Dziennik Gazeta Prawna”, najwięcej emocji wzbudził artykuł 67b, dający ministrowi właściwemu do spraw informatyzacji prawo do arbitralnego wszczynania postępowań przeciwko dostawcom sprzętu i oprogramowania. Jeśli dany podmiot zostanie uznany za DWR, firmy operujące w kluczowych sektorach gospodarki będą zmuszone do wycofania jego produktów ze swojej infrastruktury.

Strona społeczna, reprezentowana m.in. przez Krajową Izbę Komunikacji Ethernetowej (KIKE), bezskutecznie apelowała o zawężenie tych restrykcji wyłącznie do sieci 5G i ich funkcji krytycznych, zgodnie z unijnymi wytycznymi SG Toolbox.

Tymczasem polski projekt idzie znacznie dalej, obejmując rygorami aż 18 sektorów gospodarki – od energetyki i ochrony zdrowia, aż po handel detaliczny. Innymi słowy, miała być implementacja dyrektywy rzekomo zapewniającej „ochronę technologii mobilnych”, a polski rząd dodał do tego wszystkiego takie przepisy, że zmienia nawet zasady na rynku żywności.

Kontrowersje budzi również wyłączenie stosowania kluczowych elementów Kodeksu Postępowania Administracyjnego (KPA). Nowe prawo ogranicza m.in. udział organizacji społecznych w postępowaniach oraz prawo do wglądu w akta, co zdaniem krytyków jest uderzeniem w konstytucyjne prawo do sądu i sprawiedliwej procedury.

Rachunek na 10 miliardów złotych

Dla biznesu nowelizacja to przede wszystkim ogromne koszty. Szacuje się, że wymiana sprzętu wymuszona decyzjami administracyjnymi może kosztować polskie firmy nawet 10 mld zł. Karol Skupień, prezes KIKE, podkreślił, że dla małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych, którzy obsługują 1/3 rynku stacjonarnego, takie obciążenia mogą oznaczać bankructwo.

Co więcej, przedsiębiorcy zostają pozbawieni możliwości świadomego zarządzania ryzykiem, będąc zdanymi na odgórne nakazy wymiany nawet bezpiecznego, sprawnego sprzętu.

Jedynym realnym sukcesem negocjacyjnym przedsiębiorców jest wydłużenie terminu na realizację nowych obowiązków z 6 do 12 miesięcy, co komisja przyjęła jednogłośnie. Rząd pozostaje jednak nieugięty w kwestii DWR, argumentując, że w obliczu zagrożeń ze wschodu twarde narzędzia eliminacji nieprzyjaznych dostawców są niezbędne dla bezpieczeństwa narodowego. Projekt trafia teraz do drugiego czytania w Sejmie, gdzie wciąż możliwe jest zgłaszanie poprawek.

Najnowsze