Strona głównaWiadomościPolityka"Absolutna bezczelność! Czy polski rolnik to obywatel drugiej kategorii?!" Ukraińcy żądają od...

„Absolutna bezczelność! Czy polski rolnik to obywatel drugiej kategorii?!” Ukraińcy żądają od Unii 690 zł za krowę

-

- Reklama -

Ukraina żąda dopłaty od UE za każdą krowę, do tego na nieporównywalnie lepszych warunkach, niż chociażby mieli je Polacy. Tymczasem Bruksela „poważnie to rozważa”. „Czy polski rolnik to obywatel drugiej kategorii” – napisał na X poseł Grzegorz Płaczek, który poinformował o sprawie.

„Absolutna bezczelność! Czy polski rolnik to obywatel drugiej kategorii?! Słuchajcie Polacy uważnie, bo to, co dzieje się za kulisami w Komisji Europejskiej, to jawne uderzenie w polską wieś! Kijów właśnie wyciągnął rękę po gigantyczne pieniądze, a Bruksela poważnie to rozważa. Kwoty? Zwalają z nóg. Ale po kolei. Liczby nie kłamią. POLSKI ROLNIK: dostaje ok. 430 zł dopłaty do krowy. Musi przy tym spełniać tysiące unijnych norm, biurokratycznych wymogów i być pod stałym nadzorem satelitarnym. UKRAIŃSKI AGROHOLDING: żąda od Unii ok. 690 zł na krowę! Bezzwrotnie” – napisał na X poseł Płaczek.

Następnie zapytał, „gdzie tu sprawiedliwość” i zaznaczył, że to tylko „wierzchołek góry lodowej”.

„Próbuje się nam wmówić, że to 'pomoc wojenna’. Spójrzmy prawdzie w oczy – te pieniądze z unijnego budżetu NIE TRAFIĄ do biednego ukraińskiego rolnika z dwiema krowami. One trafią do: OLIGARCHÓW i ich gigantycznych agroholdingów; ZAGRANICZNEGO KAPITAŁU z USA, Kanady i… Arabii Saudyjskiej; GIGANTÓW, którzy mają po 10-30 TYSIĘCY krów i konta na Cyprze” – podkreślił Płaczek.

- Prośba o wsparcie -

„Czy to jest normalne, że z NASZYCH podatków Unia chce tuczyć miliarderów i saudyjskie fundusze państwowe, podczas gdy polskie gospodarstwa rodzinne walczą o przetrwanie przy śmiesznie niskich dopłatach? TO JEST PATOLOGIA! Kijów próbuje 'ograć’ Komisję Europejską, wykorzystując sytuację wojenną, by zniszczyć konkurencję z Polski i reszty UE” – stwierdził.

Następnie poseł ostrzegł, że jeśli Bruksela przyjmie żądania Ukrainy, „mleczarstwo zostanie zalane tanią produkcją finansowaną” za pieniądze Polaków.

„Największe ukraińskie przedsiębiorstwa hodujące krowy to w większości podmioty, gdzie kontrola operacyjna spoczywa w rękach ukraińskich oligarchów, ale finansowanie i udziały należą do inwestorów z całego świata. Oto zestawienie tylko kilku największych graczy na Ukrainie: Astarta-Kyiv (największy producent mleka przemysłowego), głównym udziałowcem jest założyciel, Ukrainiec Wiktor Iwanczyk (ok. 40 proc. udziałów). Jednak ogromny wpływ ma kanadyjski holding inwestycyjny Fairfax Financial Holdings (ok. 30 proc.); Ukrprominvest-Agro, to kapitał czysto ukraiński, należący do rodziny byłego prezydenta Petra Poroszenki. Firma działa jako struktura zamknięta, nie jest notowana na giełdach zagranicznych; MHP (Mironivsky Hliboproduct), założycielem jest Ukrainiec Jurij Kosiuk. Kluczowym inwestorem zagranicznym jest państwowy fundusz SALIC z Arabii Saudyjskiej. Część kapitału pochodzi od brytyjskich i amerykańskich funduszy emerytalnych; Continental Farmers Group, w 100 proc. w rękach saudyjskiego funduszu SALIC. To przykład największego, czysto zagranicznego kapitału zarządzającego ukraińską ziemią i hodowlą; UkrLandFarming, należy do ukraińskiego biznesmena Oleha Bachmatiuka. Kapitał jest formalnie zarejestrowany na Cyprze; Agroprosperis, należy do amerykańskiego funduszu inwestycyjnego NCH Capital z siedzibą w Nowym Jorku. To jeden z największych przykładów obecności kapitału z USA w ukraińskim rolnictwie” – wyliczył poseł.

Źródło:X / nczas.info

Najnowsze