Strona głównaWiadomościŚwiatIzrael od dwóch dekad terroryzuje cywilów. "Doktryna Dahiji"

Izrael od dwóch dekad terroryzuje cywilów. „Doktryna Dahiji”

-

- Reklama -

Izrael, który od niemal sześciu tygodni prowadzi ataki na Liban przeciwko Hezbollahowi, ma długą historię interwencji w tym kraju. Obecnie, dążąc do częściowej okupacji, stosuje sformułowaną w 2006 r. doktrynę Dahije, polegającą na użyciu nieproporcjonalnej siły na obszarach cywilnych.

W trwającej inwazji izraelskiej na Liban szczególnie intensywnie bombardowane są południowe, w większości szyickie, przedmieścia Bejrutu – Dahije. To właśnie tam, podczas wojny w 2006 r., izraelska armia zniszczyła ok. 15 tys. domów i po raz pierwszy zastosowała strategię nazwaną później doktryną Dahiji.

- Reklama -

Zakłada ona użycie nieproporcjonalnej siły na obszarach cywilnych, w tym planowe niszczenie infrastruktury, gdzie – według Izraela – działają ugrupowania zbrojne. Jej celem jest wywarcie presji na ludność i osłabienie poparcia dla organizacji takich jak Hezbollah czy Hamas.

Koncepcja nie została formalnie opisana w oficjalnych dokumentach, lecz była formułowana przez izraelskich dowódców i analityków po wojnie w 2006 r., m.in. na łamach publikacji specjalistycznych.

- Prośba o wsparcie -

– Zastosujemy nieproporcjonalną siłę wobec każdej wioski, z której prowadzony jest ostrzał Izraela i spowodujemy ogromne zniszczenia. Z naszego punktu widzenia są to bazy wojskowe. To nie jest sugestia. To plan, który został już zatwierdzony – powiedział w 2008 r. w wywiadzie prasowym gen. Gadi Ejzenkot, który dowodził siłami izraelskimi w Libanie w 2006 r.

Nie tylko Liban

Filozofia ta widoczna jest zarówno na froncie libańskim, jak i w kolejnych wojnach w Strefie Gazy. W trakcie konfliktu rozpoczętego po ataku Hamasu 7 października 2023 r. Izrael zniszczył – według ONZ – około 80 proc. budynków na tym terytorium, w tym domy, szkoły, szpitale, oczyszczalnie ścieków i targowiska.

Doktryna Dahiji została zidentyfikowana w raporcie przygotowanym przez misję Rady Praw Człowieka ONZ (UNHRC) po wojnie w Strefie Gazy w latach 2008–2009. W dokumencie oceniono, że izraelska strategia była „zaprojektowana tak, by karać, upokarzać i zastraszać ludność cywilną”.

Misja uznała za ustalenie faktyczne, że „taktyka stosowana przez izraelskie siły zbrojne podczas ofensywy w Strefie Gazy jest zgodna z wcześniejszymi praktykami, ostatnio obserwowanymi podczas wojny w Libanie w 2006 r.”, kiedy „wykształciła się doktryna Dahiji, zakładająca użycie nieproporcjonalnej siły oraz powodowanie rozległych zniszczeń infrastruktury i mienia cywilnego, a także cierpień ludności cywilnej”.

Liban wraz z innymi państwami arabskimi walczył w 1948 r. przeciwko powstającemu państwu Izrael. W wyniku wojny do Libanu trafiło ok. 100 tys. palestyńskich uchodźców, a w 1949 r. oba kraje zawarły porozumienie o zawieszeniu broni.

Od wybuchu wojny domowej w 1975 r. Liban stał się areną walk między frakcjami religijnymi i politycznymi, działań palestyńskich bojowników oraz interwencji Syrii i Izraela, w tym wieloletniej izraelskiej obecności na południu.

W 1978 r. Izrael wkroczył do południowego Libanu w odpowiedzi na ataki palestyńskich bojowników, a w 1982 r. przeprowadził pełnoskalową inwazję, której celem było usunięcie sił Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP). W reakcji na izraelskie działania i marginalizację szyitów powstał wspierany przez Iran Hezbollah.

W 2006 r. po porwaniu dwóch izraelskich żołnierzy przez Hezbollah wybuchła 34-dniowa wojna, zwana w Izraelu drugą wojną libańską.

Dzień po ataku Hamasu na Izrael 7 października 2023 r. Hezbollah rozpoczął ostrzał z południowego Libanu, a wymiana ognia nie zakończyła się po zawarciu rozejmu w listopadzie 2024 r. Izrael wielokrotnie prowadził też mniejsze operacje, m.in. w 1993 i 1996 r.

Aktualna inwazja w Libanie

Po zabiciu w amerykańsko-izraelskim ataku 28 lutego najwyższego duchowego i politycznego przywódcy Iranu Alego Chameneiego, proirański libański Hezbollah włączył się do wojny, deklarując, że pomści ajatollaha.

Trwająca inwazja może być porównana do operacji z 1982 r., kiedy wojska izraelskie dotarły do Bejrutu, jednak jej cele są odmienne. Izrael dążył wówczas do zmiany układu politycznego w Libanie i ustanowienia przyjaznego sobie rządu, opierając się na sojuszu z chrześcijańskimi maronitami, co doprowadziło do wieloletniej okupacji południa kraju, zakończonej w 2000 r.

Obecnie Izrael nie szuka jednak lokalnych partnerów politycznych, ale podobnie jak od 2023 r. w Strefie Gazy systematycznym niszczy infrastrukturę i miejscowości w pasie przygranicznym, by uniemożliwić powrót ludności.

Według izraelskich polityków i dowódców wojskowych celem Izraela nie jest już zawieszenie broni, lecz stworzenie „strefy buforowej” poprzez wyludnienie tych terenów. Minister obrony Izraela Israel Kac zapowiedział izraelską okupację południowego Libanu aż do leżącej ok. 30 km od granicy rzeki Litani. Izraelscy dowódcy wojskowi utrzymują też, że 600 tys. Libańczyków, którzy uciekli z tego terenu, nie będzie mogło wrócić do domu.

Mieszkająca w Libanie Maha Jahja z Carnegie Endowment for the Middle East ostrzega przed długofalowymi skutkami doktryny Dahije. Choć obecnie wielu Libańczyków obwinia Hezbollah za wciągnięcie kraju w konflikt, przedłużająca się okupacja może przynieść odwrotny efekt – wzmocnić jego pozycję jako symbolu oporu i punktu mobilizacji społecznej.

Trwająca inwazja charakteryzuje się większą skalą i intensywnością niż wcześniejsze operacje. Izraelskie lotnictwo prowadzi naloty niszczące kolejne dzielnice Bejrutu oraz cele w południowym i wschodnim Libanie, a w środę, w najcięższych atakach od początku wojny, zginęło 357 osób. Według resortu zdrowia od 2 marca liczba ofiar śmiertelnych przekroczyła 2000. Ponad 1 mln Libańczyków musiało opuścić swoje domy, co stanowi ok. 20 proc. ludności kraju.

W przyszłym tygodniu w Waszyngtonie mają się spotkać ambasadorowie Izraela i Libanu z amerykańskimi wysłannikami. Strona libańska zabiega o tymczasowy rozejm, który umożliwiłby dalsze rozmowy, jednak Hezbollah – pozostający poza kontrolą władz w Bejrucie – odrzuca bezpośrednie negocjacje z Izraelem.

Nie jest jasne, na jakie ustępstwa gotowy jest Izrael, dla którego priorytetem pozostaje eliminacja zagrożenia dla północy kraju ze strony Hezbollahu.

Źródło:PAP

Najnowsze