Szefowa MEN Barbara Nowacka poinformowała w czwartek, że od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym, oprócz komponentu dotyczącego wiedzy seksualnej, na który będzie można się zapisać. Tę decyzję w mocnym wpisie skomentowała europoseł Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik.
Nowacka stwierdziła, że „przedmiot będzie składał się tak naprawdę z dwóch przedmiotów, czyli przedmiotu edukacja zdrowotna takiego, jakim jest, i nieobowiązkowego przedmiotu, który będzie prawdopodobnie około jedną dziesiątą całości przedmiotu dotyczącego wiedzy o zdrowiu seksualnym”. Zaznaczyła, że o tym, czy dziecko będzie uczestniczyło w tej części, zdecydują rodzice.
Resort edukacji poinformował, że minister powołała zespół ekspercki, który „przeanalizuje dotychczasową podstawę programową edukacji zdrowotnej i wskaże szczegółowe treści, które będą nieobowiązkowe”. Członkami zespołu zostali: Zbigniew Izdebski – koordynator, Antonina Kopyt, Dariusz Samborski, Aleksandra Lewandowska, Joanna Napierała.
MEN zaznaczyło też, że „nowe przepisy będą gotowe najszybciej, jak to możliwe, z uwzględnieniem procesu legislacyjnego, czyli konsultacji i uzgodnień, na pewno przed początkiem nowego roku szkolnego”.
Do sprawy odniosła się na portalu X Ewa Zajączkowska-Hernik. „Cyrk” – napisała, komentując decyzję Nowackiej.
„Przedmiot, jako dobrowolny, poniósł całkowitą klęskę frekwencyjną, zawarta w nim lewicowa indoktrynacja dzieci spotkała się z ogromną krytyką ze strony wielu rodziców i miażdżąca większość uczniów wypisała się z niego. Co postanowiła Nowacka? Skoro rodzice i uczniowie tak mocno nie chcą tego programu, to będzie on teraz… obowiązkowy 🙃 Do tego dążyła od samego początku, ale oddolne protesty wówczas wybiły jej to z głowy” – oceniła polityk Konfederacji.
„Teraz minister stara się uspokoić nastroje zapowiedzią (podkreślam – to zaledwie deklaracja!), że z obowiązkowego materiału programowego «edukacji zdrowotnej» zostanie wyłączony komponent dotyczący wiedzy sek*ualnej, gdzie nagromadzono mnóstwo lewicowej propagandy i sek*ualizacji dzieci. Ten element programu ma rzekomo pozostać nieobowiązkowy, ale czy tak faktycznie będzie, dopiero się przekonamy, bo konkretów brak” – podkreśliła.
Zajączkowska-Hernik zapewniła też, że – jako, że MEN to „ministerstwo przesiąknięte lewicową ideologią” – „zamierza patrzeć im na ręce i dokładnie monitorować sprawę”. „Moje zaufanie do resortu Barbary Nowackiej wynosi dokładnie ZERO, dlatego uprzedzam – ręce precz od naszych dzieci!” – dodała.
Przypomniała też „imponujący” dorobek Nowackiej – „dwa sztandarowe projekty i dwie klapy”. „Najpierw Polacy zaczęli masowo wypisywać swoje dzieci z naładowanej lewicową ideologią «edukacji zdrowotnej», a potem zdecydowana większość rodziców (66% w badaniu Opini24 dla RMF) opowiedziała się za powrotem prac domowych do szkół, a według raportu IBE 90% nauczycieli zauważyło negatywne skutki tej reformy. Oba pomysły minister Nowackiej, zarówno «edukacja zdrowotna», jak i likwidacja prac domowych, okazały się kompletną porażką, dlatego nie dziwi, że niedawno Polacy uznali ją za najgorszego ministra koalicji Tuska. To spore osiągnięcie, bo konkurencja beznadziejnych ministrów jest w tym rządzie ogromna!” – skwitowała.
„Ile jeszcze sygnałów ma dostać ta pani, by przestała kompromitować swój urząd? Dość wciskania lewicowej ideologii do szkół, dość obniżania wymagań dla uczniów i ogłupiania dzieci. Minister Nowacka powinna już dawno wylecieć z hukiem i przestać szkodzić polskiej edukacji” – zakończyła europoseł Konfederacji.
Cyrk. Minister Barbara Nowacka właśnie ogłosiła, że przedmiot „edukacja zdrowotna” będzie od 1 września obowiązkowy❗
Przedmiot, jako dobrowolny, poniósł całkowitą klęskę frekwencyjną, zawarta w nim lewicowa indoktrynacja dzieci spotkała się z ogromną krytyką ze strony wielu… pic.twitter.com/fMJk4Cw68K
— Ewa Zajączkowska-Hernik (@EwaZajaczkowska) April 9, 2026



