Strona głównaWiadomościPolskaStrzelanina na Dolnym Śląsku. Nie żyje 26-latek

Strzelanina na Dolnym Śląsku. Nie żyje 26-latek

-

- Reklama -

Mężczyzna, który oddał kilka strzałów z broni palnej w piątek wieczorem w Bystrzycy Kłodzkiej w kierunku 26-latka sam zgłosił się na policję – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. Młody mężczyzna zginął na miejscu.

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej. – Osoba, która miała oddać strzały w trakcie zdarzenia, w wyniku którego śmierć poniósł młody mężczyzna, została zatrzymana przez policjantów z Bystrzycy Kłodzkiej – poinformował w nocy z piątku na sobotę komisarz Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

- Reklama -

Dodał, że na miejscu zdarzenia prowadzone są dalsze czynności służb w celu zgromadzenia materiału dowodowego i ustalenia dokładnego przebiegu okoliczności strzelaniny.

W sobotę kom. Ratajczak powiedział, że wcześnie rano zatrzymano dwie kolejne osoby, które miały uczestniczyć w tym zdarzeniu.

- Prośba o wsparcie -

Prokuratorskie śledztwo wyjaśni role wszystkich zatrzymanych – powiedział Rajaczak, podkreślając, że dalszych informacji w tej sprawie będzie udzielać prokuratura.

Według relacji rzecznika Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, prok. Mariusza Pindery, na miejscu zdarzenia spotkało się czterech mężczyzn. – Trzech przeciwko jednemu. Doszło do kłótni. Jeden z mężczyzn wyciągnął pistolet i oddał kilka strzałów w kierunku 26-latka. Mężczyzna zginął na miejscu – relacjonował prok. Pindera. Dwaj pozostali uciekli z miejsca zdarzenia.

Prok. Pindera przekazał, że mężczyzna, który strzelał sam zgłosił się w nocy z piątku na sobotę na policję. Został zatrzymany. Pozostałą dwójkę policjanci zatrzymali w sobotę rano. Byli nietrzeźwi.

Ze wstępnych rozpytań zatrzymanych wyłaniają się sprzeczne wersje, więc nie jesteśmy w stanie dokładnie odtworzyć przebiegu wydarzeń. Został też zabezpieczony monitoring – powiedział prok. Pindera.

Dodał, że na razie prokurator nikomu nie postawił zarzutów. Zatrzymani mają zostać doprowadzeni do prokuratury w sobotę lub w niedzielę.

Źródło:PAP

Najnowsze