W trzecim dniu rozejmu uzgodnionego przez USA i Iran po niemal sześciu tygodniach walk tankowce nadal nie przepływają przez cieśninę Ormuz, a Izrael kontynuuje ataki w Libanie. Przed rozmowami pokojowymi strony podtrzymują rozbieżne stanowiska.
Rozmowy delegacji USA i Iranu w sprawie pokoju na Bliskim Wschodzie mają odbyć się w sobotę w Islamabadzie, a przed wylotem do stolicy Pakistanu wiceprezydent USA J.D. Vance zapowiedział, że jeśli Irańczycy będą próbować „pogrywać” w rozmowach, strona amerykańska nie będzie tego tolerować. Zaznaczył jednak, że liczy na pozytywne negocjacje.
Obok Vance’a w rozmowach uczestniczyć będą specjalny wysłannik ds. misji pokojowych Steve Witkoff oraz zięć prezydenta Donalda Trumpa Jared Kushner, którzy prowadzili rozmowy z Iranem przed wojną. Iran reprezentować mają przewodniczący parlamentu Mohammad Bager Ghalibaf i szef MSZ Abbas Aragczi.
Przed rozpoczęciem rozmów z powodu wprowadzonych nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa Islamabad wygląda niczym wymarłe miasto – relacjonują media. Wyjątkiem są tylko wszechobecne służby bezpieczeństwa i wojsko.
Pakistański rząd nie ogłosił oficjalnie, gdzie prowadzone będą negocjacje i gdzie zatrzymają się delegacje obu krajów, ale wiele mediów podało, że chodzi o znajdujący się w rządowej dzielnicy, tuż koło gmachu MSZ, pięciogwiazdkowy hotel Serena. Goście hotelowi już w środę zostali poproszeni o wymeldowanie się z powodu „ważnego wydarzenia”.
W nocy z czwartku na piątek minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul napisał na platformie X, że wezwał w rozmowie telefonicznej szefa irańskiej dyplomacji Abbasa Aragcziego do zapewnienia swobodnej, bezpiecznej żeglugi przez cieśninę Ormuz oraz przestrzegania rozejmu.
Problem cieśniny Ormuz jest coraz bardziej palący, bowiem jak napisał emiracki magazyn „Gulf News”, powołując się na brytyjskie dane, w Zatoce Perskiej nadal uwięzionych jest ponad 600 statków o wyporności powyżej 10 tys. ton, w tym 325 tankowców. Analitycy ostrzegają, że nawet jeśli szlak zostanie w pełni otwarty, rozładowanie zatoru może zająć tygodnie, negatywnie wpływając na światowy handel i rynki energii.
W czwartek prezydent Trump wezwał Iran, by przestał pobierać opłaty tranzytowe od tankowców przepływających przez cieśninę Ormuz, jeśli doniesienia na ten temat są prawdziwe. Oskarżył też Iran o łamanie umowy o rozejmie.
Do rozmów pokojowych ma dojść także w przyszłym tygodniu między Libanem a Izraelem. Agencja Reutera, powołując się na wysokiego rangą libańskiego urzędnika, podała w piątek, że Bejrut potwierdził swój udział w tych negocjacjach, ale warunkiem wstępnym jest zawieszenie broni między obydwoma krajami.
Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył w piątek rząd Hiszpanii o „prowadzenie wojny dyplomatycznej” przeciwko jego krajowi i nakazał wydalenie przedstawicieli Hiszpanii z Centrum Koordynacji Cywilnej i Wojskowej (CMCC), które nadzoruje zawieszenie broni w Strefie Gazy.
Dzień wcześniej hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares poinformował, że Hiszpania niezwłocznie ponownie otworzy swoją ambasadę w Teheranie, zamkniętą w marcu po ataku USA i Izraela na Iran. Oznajmił też, że Izrael naruszył porozumienie o rozejmie i złamał prawo międzynarodowe przeprowadzając w środę falę ataków na Liban.
W wyniku wojny na Bliskim Wschodzie w USA ma miejsce największy miesięczny wzrost cen od 2022 roku. Jak podało Biuro Statystyk Pracy (BLS) wskaźnik cen konsumpcyjnych CPI wzrósł w marcu o 0,9 proc. i osiągnął roczny poziom 3,3 proc.
Najwięcej wzrósł wskaźnik cen energii (10,9 proc.) oraz paliw (21,2 proc.), co odpowiada aż za niemal 3/4 wzrostu inflacji w marcu. Miesięczny wzrost ogólnego wskaźnika cen (0,9 proc.) był najwyższym od czerwca 2022 r. Inflacja bazowa – bez cen energii i żywności – wzrosła o 0,2 proc.
Ostre słowa wobec Trumpa, ale także i przywódcy Rosji Władimira Putina, wystosował w piątek brytyjski premier Keir Starmer, który powiedział, że „ma dość” działań obu liderów, które powodują wzrost cen energii w Wielkiej Brytanii.
– Mam dość tego, że rodziny w całym kraju patrzą, jak rachunki za energię idą w górę i w dół, że rachunki firm za energię idą w górę i w dół z powodu działań Putina lub Trumpa na całym świecie, a jednocześnie mówi się rodzinom w całym kraju i firmom w całym kraju: »po prostu musimy się z tym pogodzić, musimy znosić sytuację na rynkach międzynarodowych« – powiedział Starmer w podcaście Talking Politics stacji ITV.
(PAP)



