Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul powiedział swojemu izraelskiemu odpowiednikowi Gideonowi Saarowi podczas środowej rozmowy telefonicznej, że Izrael powinien ograniczyć swoje działania w Libanie do „koniecznej samoobrony” wobec Hezbollahu – poinformował rzecznik resortu w Berlinie.
– W rozmowie z izraelskim ministrem spraw zagranicznych, minister opowiedział się za tym, aby Izrael ograniczył się do koniecznej samoobrony wobec Hezbollahu i nie wykraczał poza nią – powiedział rzecznik.
Wspierane przez Iran libańskie ugrupowanie Hezbollah wstrzymało w środę wcześnie rano ostrzał północnego Izraela i izraelskich sił w Libanie w ramach zawieszenia broni między USA a Iranem. Oczekuje się, że Hezbollah wyda oświadczenie, przedstawiające jego oficjalne stanowisko w sprawie zawieszenia broni, a także odniesie się do wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu, że Liban nie jest objęty rozejmem wynegocjowanym między USA i Iranem.
Słowa Netanjahu stoją w sprzeczności z deklaracją premiera Pakistanu Shehbaza Sharifa, który pomógł wynegocjować umowę między Waszyngtonem a Teheranem. Podkreślił on, że rozejm „obowiązuje wszystkie strony konfliktu, łącznie z ich sojusznikami i obowiązuje wszędzie, łącznie z Libanem”.
Izrael kontynuuje ataki na południowy Liban. Władze tego kraju wydały nowy nakaz ewakuacji dla miasta Tyr na południu kraju. Zgodnie z danymi libańskiego ministerstwa zdrowia w ciągu trwającej ponad miesiąc izraelskiej inwazji zginęło blisko 1,5 tys. osób, w tym ponad 120 dzieci, a ponad 4,6 tys. ludzi zostało rannych. ONZ alarmuje, że od początku marca w południowym Libanie domy opuściło już ponad 1,2 mln ludzi, co stanowi ok. 22 proc. populacji kraju.
Ataki Izraela i Hezbollahu w Libanie. Nie żyje trzech żołnierzy sił pokojowych



