Wkrótce możemy poważnie odczuć brak dostaw ropy z Bliskiego Wschodu, co jest efektem żydowsko-amerykańskiego ataku na Iran. – Możemy mieć taki kryzys paliwowy, w którym dostępność paliwa lotniczego na rynku będzie mniejsza i dotknie to również Polskę czy inne kraje w Europie; ruch lotniczy może spaść o 60-70, a nawet 90 proc. – powiedział ekspert lotniczy i były p.o. prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Janusz Janiszewski. Z kolei szef Ryanaira Michael O’Leary ostrzega, że Europa na początku lata może mieć poważne braki paliwa lotniczego, w razie wydłużania się wojny na Bliskim Wschodzie. KO zwołuje już pilne narady grup koordynacyjnych ds. ropy i gazu z powodu zbliżającego się wielkiego kryzysu paliwowego, który może zniszczyć znaną nam cywilizację.
Coraz bliżej znajduje się widmo braku paliw. Dotyczy to także branży lotniczej w Europie, także w Polsce.
We Włoszech na kilku lotniskach wprowadzono pierwsze ograniczenia dotyczące paliwa lotniczego. Według Janiszewskiego, obecnie nie widać, by podobne restrykcje były już potrzebne w Polsce. Na razie dotkliwy jest wzrost cen.
– Cena paliwa lotniczego już przekroczyła wzrosty 100 procentowe w stosunku do tego, co było przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie – powiedział Janusz Janiszewski w RMF FM.
Zaznaczył jednak, że jeśli konflikt wywołany przez Amerykanów i Żydów w Iranie będzie się przedłużał, dostępność paliwa lotniczego będzie coraz mniejsza.
– Możemy mieć taki kryzys paliwowy, w którym paliwa będzie mniej dostępnego na rynku i również dotknie to Polskę czy inne kraje w Europie – podkreślił.
Następnie ostrzegł, że branża lotnicza może spotkać się z kryzysem porównywalnym z okresem Wielkiej Histerii. Wówczas liczba samolotów w polskiej przestrzeni powietrznej spadła z 300-400 do zaledwie sześciu.
– Możemy mieć taką powtórkę. Ruch lotniczy może spaść o 60-70, a nawet 90 proc. – podkreślił.
Szef Ryanaira, Michael O’Leary także ostrzega przed brakiem paliwa lotniczego.
– Jeśli konflikt potrwa do końca kwietnia, już na początku czerwca możemy mieć poważny problem z dostępnością paliwa – powiedział na konferencji prasowej w Londynie i dodał, że „jeśli sytuacja się nie uspokoi, linie lotnicze, w tym Ryanair, będą zmuszone do ograniczenia liczby lotów lub nawet odwoływania połączeń”.
Prezes Lufthansy Carsten Spohr powiedziała, że w Azji pojawiają się już „pierwsze sygnały ostrzegawcze”.
– Jeśli dojdzie do niedoborów na rynku paliwowym, najpierw odczują je właśnie lotniska poza Europą – powiedziała Spohr.
W tym tygodniu KE zwołuje pilne narady grup koordynacyjnych ds. ropy i gazu. Omówiony ma zostać wpływ kryzysu paliwowego na unijną gospodarkę, także na sektor lotniczy.
„Komisja Europejska chce bowiem ustalić, jakimi zapasami paliwa lotniczego – którego może zabraknąć – dysponują poszczególne kraje. Potem dopiero mogą zapaść decyzje o uwalnianiu strategicznych rezerw” – przekazało rmf24.pl.
Rozważany będzie też haracz, nazywany „składką solidarnościową”, od „nadzwyczajnych zysków firm energetycznych”. „Ochroną” dla mieszkańców państw UE mają być obniżki podatków na opłaty śmieciowe i elektryczność.



