Moskwa chce, aby Waszyngton „porzucił język ultimatum” – powiedział Ławrow swemu irańskiemu odpowiednikowi. MSZ Rosji Siergiej Ławrow rozmawiał telefonicznie z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Araghchim w niedzielę 5 kwietnia 2026 r.
Wspólnie zaapelowali o położenie kresu „nieodpowiedzialnym i nielegalnym atakom na obiekty infrastruktury cywilnej”, w tym elektrownię jądrową w Buszehr, w której pracują… rosyjscy specjaliści.
Ławrow dodał, że chciałby, aby Stany Zjednoczone „porzuciły język ultimatum”, aby ułatwić „powrót do negocjacji”. „Strona rosyjska wyraziła nadzieję, że wysiłki podejmowane przez szereg krajów w celu złagodzenia napięć wokół Iranu zakończą się sukcesem, (…) czemu sprzyjałoby odejście Stanów Zjednoczonych od języka ultimatum i powrót do negocjacji ” – głosi oświadczenie rosyjskiego ministerstwa po rozmowie.
Strojenie się rosyjskiego ministra w gołębie piórka niemal mediatora, brzmi jednak mocno fałszywie. Ławrowo korzysta tu z faktu, że rosyjskie ataki dokonywane w tym samym czasie na infrastrukturę Ukrainy, przykryła właśnie wojna bliskowschodnia.
Swoją drogą Ławrow ma oraz bardziej otwartą drogę do zachodniej Europy. 26 marca wyemitowano wywiad z nim na antenie publicznej France 2. Twierdził tam, że winę za wojnę ponosi wyłącznie Ukraina. Rosyjscy opozycjoniści we Francji uznają, że „dalsze słuchanie jego kłamstw po czterech latach wojny było absolutnie niedopuszczalne”. Coś tu się jednak zmienia? Paryż także nie wspiera Amerykanów w nowej wojnie.
Źródło: AFP/ France Info


