Przyjęte przez Izrael prawo o karze śmierci dla skazanych za terroryzm Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu to „nie sprawiedliwość, ale kolejny krok w stronę apartheidu” – ocenił we wtorek premier Hiszpanii Pedro Sanchez.
„To asymetryczny środek, który nie miałby zastosowania wobec Izraelczyków popełniających te same przestępstwa. Ta sama zbrodnia, inna kara. To nie jest sprawiedliwość. To kolejny krok w stronę apartheidu. Świat nie może milczeć” – napisał Sanchez na portalu X.
W poniedziałek parlament Tel Awiwu przyjął prawo ustanawiające karę śmierci dla skazanych za terroryzm Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu Jordanu. Krok ten potępiły organizacje praw człowieka, palestyńscy przywódcy i przyzwoici ludzie.
Ustawa wymaga wykonania kary śmierci przez powieszenie w ciągu 90 dni od wydania wyroku przez sąd wojskowy bez prawa do ułaskawienia. Dopuszcza też możliwość orzeczenia kary dożywotniego pozbawienia wolności zamiast kary śmierci.
Przepisy odnoszą się jedynie do Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu, którzy – w przeciwieństwie do żydowskich osadników – podlegają sądom wojskowym administrowanym przez władze okupacyjne.
To kolejne w ciągu ostatnich dni oświadczenie Sancheza krytykujące działania Izraela. W ostatnich dniach premier potępił uniemożliwienie w Niedzielę Palmową patriarsze Jerozolimy wstępu do Bazyliki Grobu Pańskiego.
Sanchez potępił również ataki na żołnierzy misji ONZ UNIFIL w południowym Libanie, w której udział bierze 700 wojskowych z Hiszpanii. W wyniku dwóch zdarzeń śmierć poniosło trzech indonezyjskich żołnierzy.
Nie jest jasne, kto jest odpowiedzialny za ataki, które miały miejsce podczas trwającej od 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem wymiany ognia pomiędzy Izraelem a proirańskim Hezbollahem.


