Strona głównaWiadomościPolskaPolska poza elitą po golu straconym tuż przed końcem meczu. Na mistrzostwa...

Polska poza elitą po golu straconym tuż przed końcem meczu. Na mistrzostwa świata pojedzie Szwecja [VIDEO]

-

- Reklama -

Piłkarska reprezentacja Polski nie zagra w tegorocznych mistrzostwach świata. W finale barażów w Sztokholmie podopieczni Jana Urbana przegrali ze Szwecją 2:3. Decydującą bramkę zdobył w 88. minucie Viktor Gyokeres. Biało-czerwoni nie zagrają w wielkim turnieju po raz pierwszy od 2014 roku i mundialu w Brazylii.

Warto podkreślić, że tym razem – na boiskach w Meksyku, Kanadzie i Stanach Zjednoczonych – po raz pierwszy w historii zagra aż 48 reprezentacji. Nasza nie załapała się nawet do tej, mocno poszerzonej (z 32 drużyn), elity. Mundial odbędzie się w dniach 11 czerwca – 19 lipca 2026 r.

- Reklama -

Prezes PZPN Cezary Kulesza poinformował zaraz po zakończeniu spotkania ze Szwecją, że kontrakt z selekcjonerem Janem Urbanem zostanie przedłużony.

„Piłka bywa brutalna”

„Piłka bywa brutalna. Niestety zabraknie nas na mistrzostwach świata. Wszyscy czujemy niedosyt. Przed chwilą w szatni podziękowałem drużynie za walkę. Poinformowałem również, że kontrakt z Janem Urbanem zostanie przedłużony” – napisał prezes PZPN na X.

- Prośba o wsparcie -

Była to pierwsza porażka polskiej drużyny narodowej pod wodzą Urbana. W siedmiu poprzednich spotkaniach odniosła pięć zwycięstw i dwukrotnie remisowała. 63-letni szkoleniowiec prowadzi ją od 16 lipca.

Wszystkie akty dramatu

Reprezentację „Trzech Koron”, która nie odniosła żadnego zwycięstwa w grupie eliminacyjnej, a w barażach grała dzięki Lidze Narodów, prowadzi od jesieni 2025 roku Graham Potter. We wtorkowy wieczór Anglik nie mógł skorzystać z kilku ważnych zawodników. Kontuzje leczą m.in. Alexander Isak, Dejan Kulusevski oraz Isak Hien, który doznał urazu w półfinale z Ukrainą.

Trener Urban nie miał takich zmartwień, wszyscy piłkarze – nie licząc kontuzjowanego już wcześniej bramkarza Łukasza Skorupskiego – byli do jego dyspozycji. Na dodatek po pauzie za żółte kartki do składu wrócił Nicola Zalewski.

Oprócz niego, w porównaniu z nieobecnymi w niedawnym meczu półfinałowy barażów z Albanią (2:1), Urban dał od początku szansę obrońcy Widzewa Łódź Przemysławowi Wiśniewskiemu. Natomiast w ataku, obok rozgrywającego 165. mecz w reprezentacji Roberta Lewandowskiego, wystąpił Karol Świderski, który w czwartkowym spotkaniu w Warszawie wszedł w trakcie drugiej połowy.

Biało-czerwoni od początku barażowego finału ruszyli do ataków, mieli przewagę w posiadaniu piłki, ale pierwsi z gola cieszyli się Szwedzi. W 19. minucie po składnej akcji i efektowym zagraniu Yasina Ayariego mocnym strzałem pod poprzeczkę popisał się Anthony Elanga.

To nie zraziło piłkarzy Urbana, którzy z jeszcze większą energią ruszyli na bramkę rywali. W 26. minucie tylko świetna interwencja bramkarza Kristoffera Nordfeldta uchroniła jego zespół przed stratą gola po strzale Świderskiego. Wkrótce potem szwedzki golkiper znów musiał interweniować, tym razem po uderzeniu Jakuba Kamińskiego.

Co się jednak odwlecze… W 33. minucie po indywidualnej akcji wyrównał Zalewski. Piłka skozłowała tuż przed Nordfeldtem, co chyba go zaskoczyło.

Napór biało-czerwonych nie malał, ale w 44. minucie Szwedzi… znów prowadzili. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego bramkę głową zdobył obrońca Gustaf Lagerbielke.

Odpowiedź Polaków mogła być błyskawiczna, jednak Kamiński nie wykorzystał doskonałej okazji.

Podopieczni Urbana przegrywali do przerwy, choć prezentowali znacznie ciekawszy futbol od rywali i stworzyli więcej dogodnych okazji.

Od początku drugiej połowy znów ruszyli do ataków, wykorzystując fakt, że obrona „Trzech Koron” grała tego dnia bardzo niepewne. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

W 55. minucie Matty Cash dośrodkował na pole karne, za plecami Szwedów pojawił się Zalewski i podał do Świderskiego, który z bliska trafił do pustej bramki, strzelając jednego z najłatwiejszych goli w swojej karierze.

Osiem minut później trener Urban zdjął z boiska napastnika Panathinaikosu Ateny, zastępując go 17-letnim Oskarem Pietuszewskim. I Szwedzi zaczęli coraz odważniej wychodzić z własnej połowy.

W miarę upływu czasu biało-czerwoni opadali z sił, płacąc chyba cenę za bardzo ofensywną dotychczas grę.

Gospodarze stawali się z każdą akcją groźniejsi. W 88. minucie po zamieszaniu w polu karnym Kamila Grabary (m.in. strzał w słupek Szwedów) bramkę zdobył Gyokeres, o którym tyle mówiono i pisano w mediach w ostatnich dniach…

Od tej pory Szwedzi kontrolowali przebieg meczu. Wynik już się nie zmienił, co oznacza, że Polaków zabraknie na mundialu po raz pierwszy od 2014 roku.

Podopieczni Pottera trafią do grupy F mistrzostw świata, gdzie czekają: Holandia, która była też rywalem Polski w eliminacjach, a także Japonia i Tunezja.

Polskie losy

Reprezentacja Polski zadebiutowała w mistrzostwach świata jeszcze przed drugą wojną światową – w 1938 roku – i odpadła w 1/8 finału mundialu we Francji.

Później Polacy grali regularnie w mundialach od 1974 do 1986 roku, dwukrotnie (1974 i 1982) zajmując trzecie miejsce.

Wrócili na mistrzostwa świata w 2002 roku i wystąpili w nich cztery lata później, a następnie mieli 12-letnią przerwę. Ponownie zagrali w mundialu w 2018 i 2022 roku, w tym ostatnim turnieju po zwycięskim finale baraży ze… Szwecją (2:0).

Łącznie do tej pory dziewięciokrotnie wzięli udział w największej piłkarskiej imprezie globu.

W mistrzostwach Europy po raz pierwszy wystąpili w 2008 i od tamtego turnieju grają w nich regularnie. Najlepiej spisali się w 2016 roku, kiedy osiągnęli ćwierćfinał.

Szwecja – Polska 3:2 (2:1).
Bramki: dla Szwecji – Anthony Elanga (19), Gustaf Lagerbielke (44-głową), Viktor Gyokeres (88); dla Polski – Nicola Zalewski (33), Karol Świderski (55).
Żółte kartki – Szwecja: Jesper Karlstroem, Lucas Bergvall, Polska: Jakub Kiwior, Oskar Pietuszewski, Krzysztof Piątek.

Gol na 3:2.


Gol na 2:2.


Gol na 2:1.


Gol na 1:1


Gol na 1:0.

Najnowsze