Izraelskie służby rozpędziły w Tel Awiwie kilkuset demonstrantów protestujących przeciwko wojnie podczas wiecu uznanego za nielegalny. Organizatorzy potępili „brutalne rozproszenie” i zapowiedzieli dalsze protesty. Demonstracje antywojenne odbyły się też w innych miastach Izraela.
Jak relacjonuje AFP na placu Habima w Tel Awiwie, aresztowano co najmniej cztery osoby, a część protestujących powalono na ziemię.
„W Hajfie odbyła się demonstracja, w której wzięło udział około 100 osób, również uznana przez władze za „nielegalną”, a pięć osób zostało aresztowanych” – poinformował rzecznik policji.
„Stawiajcie opór” – głosiły transparenty protestujących w Tel Awiwie, podczas gdy inni zgromadzili się za dużym banerem z napisem „Przestańcie napędzać machinę wojenną”.
Protestujący przybyli na wezwanie kilku organizacji społecznych, takich jak Peace Now (Pokój Teraz) i Standing Together (Stojąc Razem), które potępiają „niekończącą się wojnę” Benjamina Netanjahu.
Peace Now to pozaparlamentarny, lewicowy izraelski ruch polityczny, opowiadający się za historycznym porozumieniem z Palestyńczykami i sąsiednimi arabskimi krajami w zamian za ustępstwa terytorialne.
Standing Together jako swój cel obrał zjednoczenie arabskich i żydowskich społeczności w walce o izraelsko-palestyński pokój, równość i „sprawiedliwość społeczną”.
Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, rozpoczętej 28 lutego atakiem Żydów i Amerykanów na Iran, w Tel Awiwie odbywają się niewielkie demonstracje.
Izraelska opinia publiczna, jak wynika z sondaży, nadal w dużej mierze opowiada się za wojną z Iranem, mimo że odsetek przeciwników wzrósł z 4 do 11,5 proc., jak wynika z najnowszego sondażu Israel Democracy Institute opublikowanego w piątek.
„Nie poddamy się. Protesty przeciwko wojnie i rządowi będą narastać” – oświadczyła organizacja Standing Together w sobotnim oświadczeniu, potępiając „brutalne rozpędzenie” demonstracji w Tel Awiwie.


