Ukrainki w Czechach zostały przyłapane na wyłudzaniu nienależnych świadczeń humanitarnych. Przybywały do kraju wyłącznie w celach administracyjnych, by wziąć od Czechów pieniądze przeznaczone dla osób uciekających przed wojną. Łącznie wyłudziły ponad milion koron.
Ukrainki mieszkały poza terytorium Czech. Regularnie przybywały do kraju, by załatwić formalności administracyjne i pobrać świadczenia przeznaczone dla osób uciekających przed wojną.
Jedna z zatrzymanych Ukrainek po 30 roku życia posiadała ochronę tymczasową od stycznia 2023 roku. Pobierała świadczenia przez cały czas, pomimo przebywania głównie poza terytorium Czech. Do kraju przybywała tylko na wyznaczone przez urząd pracy terminy, by przedłużyć ochronę tymczasową. Łącznie pobrała 778 tys. koron.
– Od tego czasu do chwili obecnej pobiera świadczenia humanitarne, mimo że w tym okresie przez dłuższy czas przebywa poza terytorium Republiki Czeskiej. Do Czech przyjeżdża celowo, aby stawić się na terminy kontrolne wyznaczone przez właściwy urząd pracy lub w celu przedłużenia ochrony tymczasowej – powiedziała rzecznik policji Dana Čírtková.
Druga zatrzymana Ukrainka ma 20 lat. Pobrała bezprawnie ponad 161 tys. koron. Prowadzone jest w jej sprawie postępowanie przyspieszone, a sprawa trafiła do sądu.
Trzecia Ukrainka ma 63 lata. Podobnie jak poprzednie, przyjeżdżała do Czech tylko po pieniądze dla osób uciekających przed wojną. Pobrała w ten sposób 192 tys. koron.
– Po uzgodnieniu z Prokuraturą Rejonową w Igławie w tym przypadku zastosowano instytucję odstąpienia od standardowego postępowania karnego, która stanowi alternatywny sposób rozstrzygnięcia sprawy poza główną rozprawą. Cudzoziemka zwróciła nienależnie pobrane świadczenia humanitarne, a także wpłaciła kwotę 27 858 koron na fundusz ofiar przestępstw – wyjaśniła Čírtková.
Po wykonaniu czynności procesowych Ukrainki zwolniono.
Czeska policja podkreśla, że tego typu przypadki ujawniane są coraz częściej. Pracownicy urzędów także dokładniej sprawdzają ewentualne nieprawidłowości, w tym fikcyjne adresy i brak realnego pobytu Ukraińców na terenie Czech.
– Na nieuczciwe działania ze strony cudzoziemców od dłuższego czasu zwracają uwagę sami pracownicy wydziału azylowego i polityki migracyjnej. Wielokrotnie zauważają oni, że niektórzy cudzoziemcy, którzy zgłaszają się do przedłużenia ochrony tymczasowej na terytorium Republiki, według systemu informacyjnego przebywają pod fikcyjnymi adresami albo — zgodnie z europejską bazą policyjną — nie przebywają tu w ogóle – powiedziała rzecznik policji.
Służby podkreśliły, że możliwa jest weryfikacja pobytu imigrantów i sposobu pobierania świadczeń.
– Możliwe jest wsteczne sprawdzenie pobytu wszystkich cudzoziemców na terytorium Republiki Czeskiej oraz ustalenie, kiedy i w jaki sposób pobierali świadczenia humanitarne. Dzięki operacyjnemu typowaniu takich osób można wcześniej zatrzymać nieuprawnione pobieranie świadczeń już na etapie urzędu pracy i wpisać cudzoziemca na tzw. blacklistę. Gdy tylko cudzoziemiec zgłosi się gdziekolwiek na terytorium Republiki Czeskiej, policja może go zatrzymać – przekazał kierownik wydziału policji ds. cudzoziemców w regionie Wysoczyna Oldřich Chaloupka i dodał, że „gdy tylko dana osoba zgłosi się gdziekolwiek na terytorium Republiki Czeskiej, policja może ją natychmiast zatrzymać”.
W ubiegłym roku była głośna rozprawa ukraińskiej pary, która wyłudziła od Czech ponad 11 mln koron. 35-letnia Chrystyna Sawczynowa i jej partner Iwan Sawarin stworzyli proceder wykorzystujący ukraińskich obywateli. Organizowali wyprawy Ukraińców i wyrabiali im status uchodźców, a potem w ich imieniu pobierali świadczenia. Pisaliśmy o tym w artykule poniżej.



