Amerykańskie służby zatrzymują Ukraińców w Stanach Zjednoczonych, których następnie deportują. Historię jednego z mężczyzn, który po powrocie na Ukrainę trafił prosto do wojska opisał lewicowy portal CNN.
Portal przytacza historię Wołodymyra Dundyka, który został zatrzymany przez oficerów ICE w sierpniu ubiegłego roku przed sądem, gdzie miał się stawić na rozprawę w związku z prowadzeniem samochodu bez prawa jazdy i ubezpieczenia.
Nie był to jego pierwszy konflikt z prawem, gdyż już wcześniej Dundyk miał stawiane zarzuty m.in. jazdy pod wpływem alkoholu, włamania i napaści. Przyznał się do winy lub został uznany winnym jednak jedynie w przypadku wykroczeń drogowych oraz zakłócania porządku publicznego, a pozostałe zarzuty zostały wycofane lub oddalone przez sąd.
Jak podaje CNN Dundyk miał wizę studencką, która została unieważniona, ponieważ ustalono, że mężczyzna się nie uczył. 28-latek starał się więc o azyl i otrzymał pozwolenie na pracę na czas rozpatrywania jego wniosku.
Zdaniem rzecznika Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) Dundyk był „przestępcą, będącym nielegalnym imigrantem z USA”, ponieważ pozostał w kraju po unieważnieniu wizy. – Zostały mu zapewnione wszystkie gwarancje proceduralne – podkreślił rzecznik DHS w rozmowie z CNN.
Dundyk, pracujący jako tatuażysta, był jednym z kilkudziesięciu mężczyzn, którzy zostali deportowani ze Stanów Zjednoczonych w listopadzie. Jak czytamy, grupa została przetransportowana do Polski i dopiero z naszego kraju trafiła na Ukrainę. Tam ukraińskie służby graniczne ustaliły, że aż 24 z 45 mężczyzn było poszukiwanych w związku z poborem do wojska i przekazały ich policji.
Po deportacji z USA i powrocie na Ukrainę, Dundyk został niemal natychmiast zatrzymany i skierowany do wojskowego ośrodka szkoleniowego. 28-latek spędził spędził 51 dni w obozie szkoleniowym, a następnie przez kilka tygodni był szkolony na operatora dronów. Obecnie walczy na froncie we wschodniej części Ukrainy.
– Kiedy leciałem samolotem na Ukrainę wiedziałem, co mnie czeka. Miałem jednak nadzieję, że może przynajmniej pozwolą mi najpierw wrócić do domu. Wszystko potoczyło się jeszcze szybciej, niż się spodziewałem – powiedział Dundyk w rozmowie z CNN, podkreślając, że nie dotarł do domu, ani nie widział jeszcze swoich rodziców.
Ukraina po kilku latach wojny boryka się z poważnymi problemami kadrowymi. Zgodnie z prawem wszystkie osoby w wieku od 25 do 60 lat podlegają mobilizacji, a według ukraińskiego ministerstwa obrony aż 2 miliony Ukraińców jest poszukiwanych za uchylanie się od służby wojskowej. Według CNN przeprowadzane są wyrywkowe kontrole i każdy, kto nie posiada ważnego zwolnienia, wysyłany jest na poligon wojskowy.



