Ewa Zajączkowska-Hernik nieoczekiwanie zmieniła barwy partyjne. O kulisach tych wydarzeń i sytuacji w Konfederacji opowiedział Tomasz Sommer.
Zajączkowska-Hernik oświadczyła, że w Parlamencie Europejskim opuściła szeregi Europy Suwerennych Narodów, do której należą europosłowie Nowej Nadziei, i zasiliła Patriotów dla Europy, do której z kolei należą europosłowie Ruchu Narodowego. Obie te partie tworzą Konfederację Wolność i Niepodległość.
Polityk należąca do niedawna do frakcji Mentzena poinformowała jednocześnie, że w 2027 roku wystartuje do Sejmu z list Konfederacji.
Sam Mentzen podziękował Zajączkowskiej-Hernik za „dwa lata współpracy” oraz życzył „powodzenia u przyjaciół Narodowców”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zajączkowska-Hernik zmienia barwy. Enigmatyczny wpis Mentzena. „Życzę Ci powodzenia u naszych przyjaciół”
Ten polityczny ruch skomentował w specjalnym nagraniu opublikowanym na kanale Biblioteka Wolności na YouTube Tomasz Sommer. – Zajączkowska-Hernik wyszła z tej grupy, w której jest frakcja Mentzena, do tej grupy, w której jest frakcja Bosaka – podkreślił.
Uważa, że ruch ten osłabia pozycję Mentzena wewnątrz Konfederacji. – Przypominam, że makiaweliczny plan Mentzena polegał na tym, aby dojść w Konfederacji do jedynowładztwa poprzez stopniowe wyciskanie poszczególnych konkurentów. (…) W tym momencie, kiedy tak znana i mocna działaczka, jak Zajączkowska-Hernik przeszła do frakcji Bosaka, no to można by się pokusić o takie wyważenie sytuacji, że wewnątrz Konfederacji mamy do czynienia z przesunięciem sił. W tej chwili Mentzen z pozycji numer 1 przeszedł na pozycję numer 2, czyli w szeroko pojętych Konfederacjach na pozycję numer 3. Niewątpliwie jest to osłabienie jego pozycji – powiedział.
Strach przed siłą kobiet i „frakcją jajników”
Kluczem do zrozumienia obecnych zawirowań są, jak twierdzi Sommer, narastające od dawna napięcia na tle rosnących wpływów kobiet w Konfederacji. Spór ten „tlił się właściwie od samego początku, kiedy Zajączkowska-Hernik się pojawiła w Konfederacji”.
Zdaniem Sommera, sukcesy kobiet wzbudziły poważny niepokój wśród męskiej części działaczy Nowej Nadziei. – Uświadomiło to bardzo wielu działaczom, że jeśli się pojawią mocne postaci kobiece nawet na takich nieco dalszych miejscach, na drugim, trzecim miejscu, no to może się okazać, że te postaci kobiece przeskoczą jedynki – wyjaśnia.
Środowisko skupiające aktywne działaczki zyskało potocznie miano „frakcji jajników”. Z uwagi na rosnące poparcie dla kobiet, władze partii miały podjąć działania blokujące.
– Działacze Nowej Nadziei się zorientowali, że takie zagrożenie istnieje. No więc pojawiły się wewnątrz Nowej Nadziei różnego rodzaju kontrakcje, aby do takiej sytuacji nie doprowadzić. Żeby nie było niespodzianek w postaci wybicia się tej frakcji 'jajników’ na pozycje realnie biorące – dodał.
Przypomniał, że w grudniu 2025 roku Zajączkowska-Hernik straciła pozycję szefa struktur regionalnych. Oficjalnie dlatego, żeby skupić się na pracy w Parlamencie Europejskim. Zdaniem Sommera, prawdziwy powód był jednak inny – rosnące wpływy europoseł, które postanowiono utrącić. Wielu działaczy Konfederacji zastanawia się teraz, czy Zajączkowska-Hernik „pociągnie za sobą tę frakcję kobiecą do Ruchu Narodowego”, co oznaczałoby zniwelowanie ciężaru gatunkowego partii Mentzena.
– Myślę, że tego typu transfer wewnętrzny, tak spektakularny, jest świadkiem rosnącego napięcia w Konfederacji. Wcześniej, owszem, byli wypychani różni politycy. Na początku taki los spotkał posła Dziambora, posła Kuleszę, potem Grzegorza Brauna, usunięto Janusza Korwin-Mikkego. Oczywiście te osoby były usuwane z Konfederacji zarówno Mentzena, jak i Bosaka. Obaj panowie się dogadywali i decydowali, że kogoś trzeba 'wycisnąć’. Natomiast teraz mamy sytuację, że doszło do wrogiego przejęcia, do przejścia pomiędzy tymi partiami. Taki spektakularny transfer wewnątrz Konfederacji ma miejsce po raz pierwszy – podsumował Sommer.



