Strona głównaGŁÓWNYTymiński u Sommera: "Chodzi o redukcję rządu, bestialskiej rozrzutności"

Tymiński u Sommera: „Chodzi o redukcję rządu, bestialskiej rozrzutności” [VIDEO]

-

- Reklama -

Redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer w wywiadzie ze Stanem Tymińskim pytał o dzieje Partii Libertariańskiej w Kanadzie, której członkiem i przez pewien czas liderem był jego gość. Opowiedziano również o perypetiach politycznych w Peru przy zakładaniu przez Tymińskiego telewizji i próbach cenzury przez władzę.

Stan Tymiński wspominał m.in. Partię Libertariańską w Kanadzie. Był jej liderem na początku lat 90-tych.

- Reklama -

– Jak byłem przedsiębiorcą w Kanadzie przez całe moje życie i przerażała mnie ilość podatków pobieranych przez rząd federalny w Kanadzie. Także postanowiłem z tym walczyć. Żeby walczyć z podatkami, zapisałem się do Partii Libertariańskiej, która miała program właśnie, gdzie chodziło o redukcję rządu, rozrzutności bestialskiej, która naprawdę szkodziła Kanadzie – powiedział Tymiński.

– Wyszła wtedy książka w Kanadzie opisująca problemy z rządem […]. Autor opisał wszystkie problemy i jak je rozwiązać. Zrobiła ta książka na mnie duże wrażenie. I pochodną tej książki była moja książka „Święte psy”, bo postanowiłem napisać podobną książkę dla Polski – kontynuował.

- Prośba o wsparcie -

– Zapisałem się do partii, było wielu działaczy. To była mała partia, ale bardzo wartościowa, ponieważ miała ona wielu mądrych intelektualistów, którzy pisali artykuły do biuletynu, który wydawaliśmy co miesiąc. Uważałem ten ruch za bardzo wartościowy. Niestety, w Kanadzie nie było to popularne, ponieważ Kanadyjczycy zawsze by chcieli coś uszczknąć podatkowo dla siebie, tzn. chcieli mieć coraz większe przywileje. Która partia obiecała im więcej, na tę partię głosowali – ocenił Stan Tymiński.

– Myśmy nie obiecywali. Myśmy obiecywali redukcję podatków, tzn. wydatków i to trochę ludzi straszyło – podkreślił.

Przyznał też, że Partia Libertariańska „praktycznie zdechła z głodu”.

Sommer zapytał m.in. o peryferie polityczne Stana Tymińskiego w Peru, gdzie zakładał telewizję.

– Zakończyło się to tym, że rząd próbował pana stamtąd wyrzucić? – zapytał redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!”.

– Ja założyłem telewizję kablową wbrew woli rządu, ponieważ nie dostałem pozwolenia na stację telewizyjną, licencji stacji telewizyjnej. Ponieważ rząd peruwiański próbował trzymać ludzi z dalekiej prowincji w ciemno. Nie chciał, żeby byli dobrze poinformowani, bo takimi łatwiej rządzić. Była polityka rządu peruwiańskiego. Jak zaproponowałem pokrycie satelitarne Peru w celach edukacyjnych, to mnie praktycznie wyrzucono z biura – opowiadał Stan Tymiński.

– Zawołano ochroniarza, wziął mnie pod rękę i wyrzucił brutalnie za drzwi. Bo to był „heretycki” pomysł. Także rząd peruwiański w stylu hiszpańskim rządził krajem feudalnie. Więc nie mogąc uzyskać licencji na otwarty kanał telewizyjny postanowiłem założyć kabel. No więc rzuciłem kabel z mojego biura do kafejki bliskiej, ustawiła się kolejka Peruwiańczyków i każdy chciał mi dać 100 dolarów za założenie kabla w ich domu, bo ludzie byli głodni informacji – kontynuował.

– Doszło do tego, żeśmy mieli już 1 tys. instalacji, kiedy przyszedł nakaz zamknięcia instalacji – podkreślił.

– Czyli rząd powiedział, że „nie wolno”? – dopytał Sommer.

– Nie wolno, trzeba natychmiast to zamknąć i pójść do domu. No więc ja pojechałem do Limy, spotkałem się z dyrektorem komunikacji i ten dyrektor do mnie „a jak to jest, że wychodzi tyle stacji z jednego kabla? To jest wysoka technologia. No nie możemy tego zamknąć. No to idziemy do ministra”. I od razu mnie zaprowadził do ministra, byłem przedstawiony i dano nam licencję prowizoryczną. I na licencji prowizorycznej pracowaliśmy jakieś 25 lat – powiedział Stan Tymiński.

Poniżej cały wywiad Tomasza Sommera ze Stanem Kamińskim.

Najnowsze