Strona głównaWiadomościPolskaDawid Bratko na wolności. "Król dopalaczy" nigdy nie trafił do więzienia

Dawid Bratko na wolności. „Król dopalaczy” nigdy nie trafił do więzienia

-

- Reklama -

Dawid Bratko nazywany „królem dopalaczy” stworzył sieć Smart Shopów, czyli sklepów, w których sprzedawano dopalacze w wielu miastach w całej Polsce. Bratko nigdy nie trafił do więzienia – nie stawił się do odbycia kary i wystawiono za nim list gończy.

Dawid Bratko w kulminacyjnym momencie posiadał sieć punktów sprzedaży liczyła aż 127 sklepów w całej Polsce, a sam pomysłodawca stał się niemal celebrytą, udzielającym wywiadów i występującym w mediach.

- Reklama -

Wykorzystał lukę w zapisach ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, bo środki używane do produkcji dopalaczy nie znajdowały się na listach substancji zakazanych. Przez długi czas traktowano je jako legalne również dlatego, że sprzedawcy przedstawiali je jako produkty kolekcjonerskie lub artykuły chemiczne. W praktyce ich celem było wywołanie efektu narkotycznego. Sprawą zainteresowały się służby, kiedy w kraju wzrosła liczba przypadków zatruć, a nawet zgonów, które przedstawiano jako konsekwencje zażywania tych środków.

W 2009 roku Sejm znowelizował ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii, która doprowadziła do zamknięcia „Smart Shopów” w Polsce. W nowych zapisach zabroniono handlu 17 substancjami szkodliwymi dla zdrowia, lecz mimo tego handel dopalaczami nadal się rozwijał – jedynie zmieniano skład środków, by dostosować je do nowych przepisów.

- Prośba o wsparcie -

W październiku 2010 roku kilkuset inspektorów sanitarnych w towarzystwie trzech tysięcy policjantów, zamknęło ponad 1100 punktów handlujących dopalaczami w Polsce.

31 stycznia 2019 roku Dawid Bratko został uznany za winnego zarzucanych mu czynów. Sąd Okręgowy skazał go na 3,5 roku więzienia oraz 30 tysięcy złotych grzywny.

Teraz sprawa Dawida Bratki powraca za sprawą filmu pt. „Król dopalaczy”, który trafił do kin w marcu 2026 roku. Produkcja inspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowiada o zawrotnej karierze zwykłego chłopaka, który zbudował imperium legalnych narkotyków i został milionerem.

Jak się okazało, Dawid Bratko nigdy nie trafił też do więzienia. Zgodnie z wyrokiem apelacyjnym zwiększono mu karę do 4 lat i 10 miesięcy pozbawienia wolności. Taka decyzja, już prawomocna, zapadła 20 marca 2023 roku. Ale mężczyzna nie stawił się do odbycia kary.

– Sąd Okręgowy w Łodzi zarządził poszukiwania listem gończym skazanego Dawida B., z uwagi na fakt, iż skazany nie zgłosił się do odbycia kary pozbawienia wolności i w wyniku przeprowadzonych czynności nie doprowadzono do jego zatrzymania – potwierdził SSO Grzegorz Gała, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi.

Formalnie Dawid Bratko jest nadal poszukiwany.

źródło: se.pl

Najnowsze