Strona głównaOpinieDominikanin broni listu KEP o Żydach. Uderzył w Bosaka: "Nic mu do...

Dominikanin broni listu KEP o Żydach. Uderzył w Bosaka: „Nic mu do tego”

-

- Reklama -

Nie milkną echa listu Konferencji Episkopatu Polski, który w ostatnią niedzielę był czytany w kościołach w Polsce. Tematem przewodnim były relacje z Żydami i judaizmem, a pretekstem do tego 40. rocznica wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.

Głosy krytyki dotyczące listu posypały się z różnych stron. Swoje zdanie w tej sprawie wyraził m.in. wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Wolność i Niepodległość Krzysztof Bosak. Komentarz polityka skrytykował natomiast dominikanin o. Paweł Gużyński.

- Reklama -

Przypomnijmy, że Bosak na swoim profilu na portalu X napisał:

„1) Wielka szkoda że żaden biskup tego nie zablokował (*jeśli* w KEP jest wymagana jednomyślność w sprawie takich listów). Może jeszcze jakiś biskup odetnie się od jego formy i jego treści.

- Prośba o wsparcie -

2) Czytając go czułem się jakbym się cofnął o 25 lat. Albo więcej! Taka mentalna grupa rekonstrukcyjna klimatów z lat 90.

3) Jeśli macie wrażenie że ten list jest oderwany od bieżących wydarzeń, potrzeb, wyzwań, przeintelektualizowany i bełkotliwy to… macie rację!

4) Nie jestem teologiem więc nie oceniam ile w tym liście prawdy, a ile herezji, błędu, zamętu, niejasności, a ile dopuszczalnego żonglowania cytatami, faktami i koncepcjami po to żeby możliwie mocno zjudaizować przekaz wiary katolickiej, ale sam fakt że te pytania musimy sobie zadawać jest żenujący. Ekscelencje, ogarnijcie się! — jak Wam powiedział trafnie wczoraj redaktor Grzegorz Jankowski w Polsacie.

5) Dyskutowanie o antysemityzmie, judaizmie czy «religii żydowskiej» bez zdefiniowania pojęć jest nonsensem. Jest tworzeniem bełkotu — zdań bez treści. Jest wiele wzajemnie wykluczających się odmian judaizmu i wiele wzajemnie wykluczających się definicji i praktyk klasyfikowania antysemityzmu. Jak można udawać nauczanie niczego w istocie nie ucząc? Wyczuwam brak przywiązania do logiki klasycznej i precyzyjnego formułowania myśli, czyli smrodek toksycznego intelektualnie postmodernizmu.

6) Judeochrześcijanie lubią pozować na odważnych. Skoro tak to niech będą odważni. Odwaga i uczciwość intelektualna polegałbym na *pełnym* odniesieniu się do judaizmu czyli pokazaniu gdzie są potencjalne punkty wspólne i gdzie są różnice — a więc odniesienie się wprost do rozbieżności w kwestii boskości Chrystusa, do treści Talmudu, do treści Kabały i innych istotnych wątków współczesnego judaizmu, w tym jego faktycznych norm etycznych, a także do syjonizmu i jego konsekwencji.

7) Milczenie polskich biskupów na temat wojny Izraelsko-amerykańsko-irańskiej jest znamienne i odmienne od episkopatów innych krajów. Ten list jeszcze to uwydatnia!

8) W ogóle to dlaczego to że papież kilkadziesiąt lat temu odwiedził jakąś synagogę ma być wspominane dziś na Mszach czy upamiętniane? Co ten gest nam przyniósł? Nic. Może zajmijmy się przypomnieniem postaci świętych, jeśli biskupi chcą zajmować się historią?

9) Tak w ogóle to czytanie listów KEP nie jest potrzebne do prawidłowego nauczania wiary, a słuchanie ich nie jest potrzebne do zbawienia. W Kościele te listy często są zwyczajnie ignorowane przez proboszczów.

10) Smutno że taki sygnał wychodzi. Nie mam obaw że to wpłynie na wiarę czy teologię. Nie wpłynie. Mam obawy związane z dawaniem sygnału tak głębokiego oderwania od rzeczywistości i od tego czym żyją wierni. Mam nadzieję że ktokolwiek z Episkopatu otwarcie się zdystansuje od tego. Milczenie i jedność w marności i sianiu zamętu nie jest wartością!”.

Do jego słów w rozmowie z portalem fakt.pl odniósł się dominikanin o. Gużyński. – Jeśli chodzi o treść listu, to rocznica była dobrą okazją, by przypomnieć o pewnych kwestiach i je wyraźnie podkreślić. Dobrze się stało, że taki głos wybrzmiał – ocenił.

Podtrzymał też obecną w liście narrację dotyczącą antysemityzmu. Zdaniem duchownego dokument ten można bowiem odczytywać nie tylko jako element upamiętnienia wydarzenia sprzed czterech dekad, lecz także jako reakcję na bieżącą sytuację, czyli… „widoczną falę postaw ksenofobicznych i antysemickich”. – To właśnie dlatego wzbudził tak duże emocje – twierdził.

Pan Bosak krytykuje list? Nic mu do tego — jest politykiem. Mamy tu kolejny przykład wkraczania polityków na teren religii. Uważam, że powinni trzymać się od tego z daleka – grzmiał o. Gużyński.

– Politycy nieustannie próbują na wątkach religijnych coś zyskać, zwiększyć swoje poparcie. Kościół powinien jasno bronić granice swojej autonomii i nie ulegać zewnętrznym naciskom. W tej sprawie mówi własnym, wyważonym głosem i właśnie o to chodzi – twierdził.

Źródło:fakt.pl/X

Najnowsze