Strona głównaGŁÓWNY"Osobnik, który nienawidzi Polski". Wildstein wygrał proces z Grabowskim

„Osobnik, który nienawidzi Polski”. Wildstein wygrał proces z Grabowskim

-

- Reklama -

„Nie jest żadnym historykiem, ale osobnikiem, który nienawidzi Polski i usiłuje ją pokazać w najgorszym świetle” – za te słowa Jan Grabowski pozwał Bronisława Wildsteina. Sąd uznał, że mieściły się w granicy wolności słowa.

Sąd w całości oddalił powództwo dra Grabowskiego przeciwko Wildsteinowi. Sprawa sięga jesieni 2022 roku. Wówczas na łamach „Tygodnika TVP” ukazał się wywiad, w którym Wildstein w ostrych słowach skrytykował dorobek Grabowskiego.

- Reklama -

Publicysta stwierdził wprost, że badacz „nie jest żadnym historykiem, ale osobnikiem, który nienawidzi Polski i usiłuje ją pokazać w najgorszym świetle”. W reakcji na te słowa Grabowski wytoczył proces o zniesławienie, domagając się oficjalnych przeprosin od autora i Telewizji Polskiej, a także wpłaty 50 tysięcy złotych na rzecz organizacji zrzeszającej Ocalałych z Holokaustu.

Wywiadu z Wildsteinem nie ma już w sieci, bo tzw. uśmiechnięta ekipa po przejęciu mediów reżimowych zlikwidowała „Tygodnik TVP”.

- Prośba o wsparcie -

Wsparcie prawne zapewniła Wildsteinowi Reduta Dobrego Imienia. Jak ujawnił szef Reduty Maciej Świrski, podczas rozprawy przedstawiono sądowi szczegółowe „tabelaryczne zestawienie fałszerstw”, jakich dopuszczał się w swoich książkach Grabowski. Emocje wzbudziła zwłaszcza głośna teza historyka, jakoby po II wojnie światowej Polacy zamordowali 200 tysięcy Żydów. Według relacji Świrskiego, podczas przewodu sądowego sam Grabowski miał wycofać się z tej narracji, twierdząc, że „nic takiego nie mówił”.

Swojego prawa do jednoznacznej i ostrej oceny konsekwentnie bronił przed sądem sam Wildstein. Publicysta podkreślał, że od historyków należy wymagać trzymania się elementarnych zasad metodologii naukowej, w tym bezstronnego uwzględniania wszystkich faktów.

„Jeżeli ktoś się nie trzyma tych fundamentalnych zasad, to mam prawo stwierdzić, że nie uprawia nauki historii, tylko całkiem coś innego, jakąś propagandę” – tłumaczył swoje intencje w trakcie procesu.

Decyzja nie jest prawomocna. Należy spodziewać się, że Grabowski odwoła się od wyroku do Sądu Apelacyjnego.

Najnowsze