Strona głównaMagazynJak Aryjczycy z Aryjczykami. Historia stosunków polsko-perskich

Jak Aryjczycy z Aryjczykami. Historia stosunków polsko-perskich

-

- Reklama -

W naszym kraju zwykle się o tym nie pamięta. Stosunki z odległą Persją wydają się nam kompletnie egzotyczne. Owszem pamiętamy, że armia Andersa ewakuowała się do Iranu w czasie II wojny światowej. Pamiętamy pomoc perskich władz dla polskich dzieci. Mało kto jednak wie, że historia stosunków między naszymi narodami ma ponad 500 lat i sięga głęboko, aż do XV wieku.

Kiedy to się zaczęło? Oczywiście nie będziemy sięgać pamięcią do czasów, kiedy to nasi słowiańscy przodkowie oddzielili się od dawnego pnia indo-europejskiego i wywędrowali z dawnych siedzib na zachód, oddzielając się ostatecznie od tej części tego ludu, który później dał początek starożytnym Persom czy Medom. Zaczniemy od czasów nam bliższych, kiedy na tronie krakowskim zasiadł syn Władysława Jagiełły – Kazimierz…

- Reklama -

Za właściwych twórców współczesnego państwa irańskiego uznać należałoby chyba lokalnych turkmeńskich watażków z dynastii Akkojunlu. W połowie XV wieku wyrąbali oni sobie niezależne od tureckich Osmanów władztwo na obszarze dzisiejszego zachodniego Iranu i Azerbejdżanu. Poddani perskiego króla, czyli jak mówili miejscowi – Szacha, pałali nienawiścią do Turków i Arabów. Oprócz różnic etnicznych od zachodnich i południowych sąsiadów odróżniała ich również przecież religia. Byli gorliwymi szyitami. A dla szyitów od zawsze największymi wrogami są inni muzułmanie – sunnici. Tak powstała dynastia perskich Safawidów.

W 1471 roku kanclerz króla Polski Jakub z Dębna, wysłany z misją dyplomatyczną do papieża Pawła II, spotkał w Wenecji posła Uzun Hasana i razem podróżowali do Rzymu w celu przekonania papieża o konieczności stworzenia ligi antyosmańskiej. W następnym roku Uzun Hasan wysłał odrębne poselstwo do Krakowa na czele z hiszpańskim Żydem Izaakiem. Lata siedemdziesiąte XV wieku to właśnie początek naszych polsko-irańskich kontaktów dyplomatycznych. W roku 1474 mogło dojść do prawdziwej bomby dyplomatycznej. Nowy poseł perski, Wenecjanin Caterino Zeno przekazał Kazimierzowi Jagiellończykowi poufną ofertę, zgodnie z którą starsza córka Uzun Hasana miałaby zostać małżonką jednego z synów królewskich. Do tego nie doszło – zbyt wiele dzieliło dwory w Krakowie i irańskim Isfahanie, ale sam fakt, że taka propozycja padła, świadczy o tym, że kontakty były dość intensywne i przecież nawet serdeczne.

- Prośba o wsparcie -

Jeszcze kilkukrotnie posłowie perscy docierali do Polski i na Litwę, król Kazimierz przyjął jednego z wysłanników na zamku w Trokach. Ostatecznie długotrwała wojna osmańsko-perska zakończyła się w 1479 roku. Siłą rzeczy, gdy zabrakło wspólnego wroga, wzajemne relacje na kilkadziesiąt lat niemal ustały. Ostatni Jagiellonowie pilnowali pokoju z Portą Ottomańską i uczynią z tej pacyfistycznej polityki jeden z fundamentów swoich rządów. Oczywiście Turcja pod berłem Sulejmana Wspaniałego była super potęgą, niemniej jednak polityka unikania wojen z Turkami na dłuższą metę była błędna. Pasywna postawa Rzeczpospolitej pozwoliła wzmocnić się naszym wrogom – zwłaszcza Moskwie, Szwedom czy Brandenburczykom. Ostatecznie głównym beneficjentem procesu osłabienia imperium stambulskiego byli Habsburgowie i Rosja.

Państwo polsko-litewskie nie wykorzystało historycznej szansy. W sojuszu z Persami mogliśmy pokusić o wyparcie Turków z naszego regionu – zajęcie Krymu, opanowanie regionu ujścia Dniestru czy Dniepru było koniecznością strategiczną dla Rzeczpospolitej, której nigdy nie zrealizowano…

Te błędy dały o sobie znać, kiedy Rzeczpospolita pogrążyła się w wojnach, których tak bardzo chciała uniknąć. Były to jednak konflikty defensywne prowadzone na warunkach dyktowanych nam przez wrogie nam potencje. Wojna z Turcją, która rozgorzała w ostatnich dekadach XVII wieku, sprawiła, że kwestia sojuszu polsko-perskiego znowu wróciła na agendę. Król Jan III Sobieski po swoim triumfie pod murami Wiednia wręcz zasypywał dyplomatyczną korespondencją perskiego szacha.

Wcześniej jednak, jeszcze w czasach Zygmunta III Wazy, nasz dwór królewski marzył o handlu perskimi jedwabiami szlakami przechodzącymi przez ziemie państwa polsko-litewskiego. Szach Abbas wysłał do Europy wielkie poselstwo, które na skutek intryg ominęło dwór krakowski. Kiedy kilka lat później do Isfahanu dotarł ormiański kupiec Sefar Muratowicz, szach Abbas zapytał go, dlaczego król polski nie przysłał żadnej odpowiedzi na swe posłannictwo. Jak pisał polski historyk Dariusz Kołodziejczyk w swej monografii pt. Stosunki dawnej Rzeczypospolitej z Persją Safawidów i katolikosatem w Eczmiadzynie w świetle dokumentów archiwalnych:

„Słysząc w odpowiedzi, że żadne poselstwo szacha nie dotarło do Polski, co potwierdził obecny na dworze Robert Sherley, młodszy brat Anthony’ego, Abbas wpadł w furię i wezwał Pir-kuli Bega, który za zatajenie prawdy został skazany na obcięcie języka i wyłupienie oczu, którą to egzekucję niezwłocznie wykonano. Tymczasem Muratowicz wszedł w łaski monarchy i został nawet zaproszony na jeden ze słynnych pijackich bankietów, po czym uzyskał odprawę i odjechał z nowym listem szacha adresowanym do króla”.

Jak widać, obyczaje na dworze perskiego władcy były dość surowe, ale też władcy odległego królestwa zabiegali o podtrzymanie stałych relacji dyplomatycznych, wszelkie przeszkody usuwając w sposób bezwzględny. To, że takie przeszkody występowały, najlepiej świadczy los kolejnego polskiego posła, doświadczonego Teofila Szemberga, którego w odległą podróż posłał król Władysław IV. Syn Zygmunta zawarł na początku swego panowania krótkotrwałe przymierze z Habsburgami, którego ostrze skierowane było przeciw Turkom. Stąd misja Szemberga, którego orszak w drodze powrotnej do Polski został napadnięty jednak przez mieszkańców aułu, czyli wioski Bojnak (dziś Ullubij-Aul) położonej przy drodze z Derbentu do Tarku w dzisiejszym Dagestanie, kilka kilometrów od brzegu Morza Kaspijskiego. Większość członków poselstwa została zabita, włączywszy w to samego posła. Ta sprawa wzbudziła wściekłość safawidzkiego władcy Safiego.

Jak pisze niemiecki kronikarz: „Safi nakazał pochwycić kilku miejscowych i poddać tradycyjnej karze polegającej na przecięciu mieczem na pół, podczas gdy kilku innych wysłał do Polski, by mogli być ukarani na miejscu, jednak ten akt ostentacyjnego okrucieństwa z trudem maskował bezsilność władcy wobec wojowniczych i buntowniczych wasali”.

Jak już wspomniałem, kontakty polsko-perskie przeżyły swój zenit w okresie panowania króla Jana Sobieskiego. Na dworze perskim na stałe przebywał polski rezydent w osobie posła Bogdana Grudzieckiego, z pochodzenia Gruzina, który za swe zasługi otrzymał polski indygenat szlachecki. Według relacji Raphaëla du Mans, francuskiego kapucyna mieszkającego w Iranie w latach 1647–1696, tylko w czasie kampanii węgierskiej jesienią 1683 r. Sobieski wysłał do szacha osiem listów, relacjonując swoje zwycięstwa i wzywając szacha do podjęcia oblężenia samego Bagdadu. Król polski liczył, że przyciągając szacha, a może też i chana tatarskiego do antytureckiej koalicji, nie będzie już musiał zapraszać do niej moskiewskiego cara. Było pewne, że ewentualne przystąpienie Rosji do sojuszu oznaczać musi ostateczną rezygnację Rzeczypospolitej z ziem utraconych na mocy rozejmu andruszowskiego 1667 r., w tym także z miasta Kijowa, formalnie podlegającego zwrotowi na mocy tegoż traktatu, który to zwrot był coraz mniej realny. Niechęć Persów do podjęcia wojny z Turkami była jedną z przyczyn podpisania ostatecznie pokoju z Rosją w 1686 roku. Pokoju, który ostatecznie odepchnął nas od Dniepru i Smoleńska.

Aż do końca panowania dynastii Safawidów Polska utrzymywała kontakty z dworem w Isfahanie. Jednak nie były to już relacje żywe i intensywne – Persowie nie toczyli już wojen z Turkami, ustaliła się trwale granica w górach Zagros – Persowie zrezygnowali z prób zjednoczenia Szyitów i aneksji Mezopotamii. Polacy nie wojowali już z Turcją, pogrążając się w niemocy i bezsilnie patrząc, jak jej sąsiedzi stają się coraz potężniejsi. Kolejny raz nawiążemy stosunki dyplomatyczne już w czasach odrodzonej II Rzeczpospolitej.

Najnowsze