Oskarżony o zbrodnie wojenne przez Międzynarodowy Trybunał Karny premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w czwartek, że jego zdaniem Iran nie może już wzbogacać uranu i nie jest zdolny do produkcji pocisków balistycznych, a jego arsenały rakietowe i dronowe są w znacznym stopniu zdegradowane. Jednak najbardziej szokujące było jego porównanie Jezusa Chrystusa do Czyngis-chana.
Pytany na konferencji prasowej o przyszłe przywództwo Iranu Netanjahu powiedział, że „nikt nie chce zastępować jednego ajatollaha innym”.
– Nie jestem pewien, kto teraz rządzi Iranem – twierdził, odnosząc się do tego, że nowo wybrany najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei, nie pojawił się jeszcze publicznie.
Dodał, że według izraelskiego wywiadu wśród najwyższych władz irańskiego reżimu utrzymuje się napięcie.
Netanjahu zaznaczył też, że jest za wcześnie, by wskazać potencjalnego przywódcę przejściowego w przypadku obalenia islamskiej teokracji, podkreślając, że „to od narodu irańskiego zależy, czy wykorzysta ten moment”.
W kwestii rozszerzenia trwających od 28 lutego amerykańsko-żydowskich bombardowań Iranu o inwazję lądową, Netanjahu powiedział, że „istnieje wiele możliwości dotyczących komponentu lądowego, ale pozwolę sobie nie dzielić się wszystkimi tymi możliwościami”.
Według premiera ludobójczego państwa po niemal 20 dniach najazdu Iran jest „słabszy niż kiedykolwiek”, podczas gdy Izrael jest regionalną potęgą, a „niektórzy powiedzieliby – światową”.
Netanjahu zapowiedział, że kampania przeciwko Iranowi będzie kontynuowana „tak długo, jak będzie to konieczne”, choć nie sprecyzował co to oznacza.
– Stany Zjednoczone i Izrael chronią cały Bliski Wschód – a ośmielę się powiedzieć, że cały świat – powiedział premier zbrodniczego Izraela.
Zdecydowanie zaprzeczył także doniesieniom amerykańskich i brytyjskich źródeł, jakoby wywierał presję na prezydencie USA Donaldzie Trumpie w sprawie rozpoczęcia wojny z Iranem.
– Czy ktoś naprawdę myśli, że można mówić prezydentowi Trumpowi, co ma robić? Dajcie spokój – powiedział, dodając, że prezydent USA „zawsze podejmuje decyzje na podstawie tego, co uważa za dobre dla Ameryki”.
Atak na chrześcijaństwo
Duże media pominęły natomiast chamski atak na chrześcijan Netanjahu podczas tejże konferencji prasowej.
– Jezus Chrystus nie ma żadnej przewagi nad Czyngis-chanem. Bo jeśli jesteś wystarczająco silny, wystarczająco bezwzględny, wystarczająco potężny, zło zwycięży nad dobrem – powiedział zbrodniarz.
Przekonywał w ten sposób, że w polityce trzeba stosować niegodziwe i niemoralne metody. Potem próbował łagodzić wizerunkowe straty wywołane skandaliczną wypowiedzią.
„Kolejne fake newsy na temat mojego stosunku do chrześcijan, którzy są chronieni i prosperują w Izraelu. Powiedzmy sobie jasno: nie znieważyłem Jezusa Chrystusa na mojej dzisiejszej konferencji prasowej. Wręcz przeciwnie, zacytowałem wybitnego amerykańskiego historyka Willa Duranta. Durant, żarliwy wielbiciel Jezusa Chrystusa, stwierdził, że sama moralność nie wystarczy, by zapewnić przetrwanie. Moralnie wyższa cywilizacja może nadal paść ofiarą bezwzględnego wroga, jeśli nie będzie miała siły, by się bronić. Nie miałem zamiaru nikogo obrazić” – przekonywano na oficjalnym profilu premiera Izraela na X.

Warto podkreślić, że chrześcijanie w Izraelu są prześladowani i znieważani od lat. A ostatnio nawet zamknięto Bazylikę Grobu Świętego pod pretekstem „bezpieczeństwa”, podczas gdy synagogi żadnych takich ograniczeń nie mają więcej o tym przeczytacie w artykule poniżej.
Do wpisu odniósł się m.in. publicysta Mario Nawfal.
„Netanjahu próbuje ograniczyć szkody, mówiąc na konferencji prasowej, że „Jezus Chrystus nie ma żadnej przewagi nad Czyngis-chanem”, twierdząc, że siła i bezwzględność mogą zwyciężyć nad dobrem. Teraz twierdzi, że cytował historyka Willa Duranta. Ale cytat ten dokładnie pokazuje, jak postrzega tę wojnę: moralność jest drugorzędna w stosunku do siły. A to nastawienie wiele wyjaśnia w kontekście wydarzeń z ostatnich trzech tygodni” – stwierdził Nawfal.
Komentarza udzielił również redaktor naczelny „Najwyższego Czasu!” Tomasz Sommer.
„Netanjahu wyjaśnia swój sposób myślenia. On uważa się za Jezusa Chrystusa w tym sensie, że uważa się za „dobrego”, tyle że Jezus został pokonany przez „złego” Czyngis Chana, silnego i bezwzględnego. Więc trzeba działać, jak Czyngis Chan będąc jednocześnie „dobrym”. Czyli Chrystus, zamiast dać się powiesić na krzyżu powinien zamordować cały Sanhedryn i Poncjusza Piłata na dokładkę. Netanjahu działa więc w oparciu o moralność nie Chrystusa tylko Antychrysta. Ciekawe czy to rozumie – głupi przecież nie jest” – skwitował Sommer.




