Strona głównaWiadomościŚwiatTragiczny finał rytualnego obrzezania. Dwutygodniowe dziecko w szpitalu z ciężkim zakażeniem

Tragiczny finał rytualnego obrzezania. Dwutygodniowe dziecko w szpitalu z ciężkim zakażeniem

-

- Reklama -

Dwutygodniowy chłopiec walczy o życie w izraelskim szpitalu po tym, jak podczas rytualnego obrzezania został zakażony wirusem opryszczki. Infekcja dotarła do ośrodkowego układu nerwowego, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla życia dziecka.

Do zakażenia doszło podczas brit milah (żydowskiego rytuału obrzezania), w trakcie którego zastosowano metodę metzitzah b’peh – polegającą na bezpośrednim odsysaniu krwi z rany ustami przez mohela (osobę przeprowadzającą zabieg).

- Reklama -

W trakcie obrzezania doszło do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia chłopczyka. Konieczna była natychmiastowa hospitalizacja. Po przeprowadzeniu serii szczegółowych badań lekarze zdiagnozowali obecność wirusa opryszczki w płynie mózgowo-rdzeniowym.

Jak wyjaśnia portalowi jpost.com dr Diana Tasher – ordynator oddziału pediatrycznego i specjalistka chorób zakaźnych w Wolfson Medical Center, dokąd trafiło dziecko – obecność wirusa w płynie mózgowo-rdzeniowym oznacza, że patogen przeniknął do ośrodkowego układu nerwowego, co dla noworodków z wciąż kształtującym się układem odpornościowym stanowi stan bezpośredniego zagrożenia życia.

- Prośba o wsparcie -

Uszkodzenia neurologiczne powstałe w pierwszych godzinach infekcji mogą mieć charakter nieodwracalny. Dziecko przebywające obecnie w szpitalu jest poddawane trwającej trzy tygodnie dożylnej terapii lekowej, a przez kolejne miesiące będzie wymagało leczenia zapobiegawczego. Leki te obciążają nerki, co wymusza nieustanne monitorowanie stanu pacjenta i regularne badania krwi.

„Ten przypadek może zakończyć się niepełnosprawnością nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu” – ostrzega dr Tasher.

Opryszczka, która u dorosłych wywołuje najczęściej jedynie niegroźne powikłania, dla noworodków jest śmiertelnym zagrożeniem. Żydowscy lekarze zalecają używanie sterylnych szklanych rurek, które zapobiegają kontaktowi ust ze skórą dziecka. W tym przypadku mohel postąpił inaczej. Wirusa, podczas odsysania krwi z rany, wydzielił prawdopodobnie w ślinie.

Źródło:jpost.com

Najnowsze