Jarosław Kaczyński wybrał – to Przemysław Czarnek ma poprowadzić Prawo i Sprawiedliwość do zwycięstwa w wyborach parlamentarnych w 2027 roku. Problem w tym, że ta twarz budzi u większości Polaków reakcję raczej nieprzychylną. Według sondażu opublikowanego przez Wirtualną Polskę, niechęć do Przemysława Czarnka wyraźnie przeważa nad sympatią.
O tym, że Kaczyński wskazał Czarnka jako kandydata PiS na premiera po wyborach w 2027 roku, słyszało już 75 proc. Polaków. Rozpoznawalność decyzji jest więc na bardzo dobrym poziomie, trudniej natomiast o to samo powiedzenie w odniesieniu do jej odbioru.
Aż 53 proc. ankietowanych oceniło nominację negatywnie, z czego 38 proc. zaznaczyło odpowiedź „zdecydowanie negatywnie”. Pozytywnie o kandydaturze wypowiedziało się zaledwie 23 proc. respondentów – 12 proc. „raczej”, 11 proc. „zdecydowanie”. 24 proc. ankietowanych nie ma zdania na ten temat.
Równie wymowne są wyniki dotyczące osobistego stosunku Polaków do samego polityka. Negatywne emocje wobec byłego ministra edukacji deklaruje 46 proc. badanych – przy czym aż 31 proc. określa swój stosunek jako „bardzo negatywny”. Sympatię do Czarnka przyznaje tylko 18 proc. ankietowanych. Co czwarta osoba zachowuje obojętność, a 11 proc. przyznaje szczerze, że kandydat PiS po prostu im się nie kojarzy.
Wyniki sondażu rysują Czarnka jako polityka, który ma silną bazę wśród twardego elektoratu PiS, lecz poza nim napotyka mur sceptycyzmu albo wrogości. W tym momencie wydaje się więc, że Czarnek będzie co najwyżej zdolny do konsolidacji wyborców PiS-u, ale na coś więcej nie ma co liczyć.
Badanie zrealizowano na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna metodą CAWI w dniach 9–10 marca 2026 roku na ogólnopolskiej próbie 1090 osób.


