„Nie jesteśmy w stanie zagrozić Putinowi” twierdzą władze Belgii i podnoszą kwestię „porozumienia” między UE a Rosją. Taką opinię wygłosił premier Bart De Wever, który uważa, że Unia Europejska nie jest obecnie w stanie zmusić Rosji do wycofania się z wojny z Ukrainą.
Co więcej, dla belgijskiego premiera Barta De Wevera porozumienie z Rosją wydaje się coraz bardziej konieczne. Ciekawe, czy szef rządu Belgii zbierze podobne cięgi medialne jak Viktor Orban?
Wojna na Ukrainie wkroczyła w piąty rok, a belgijski premier Bart de Wever uważa, że Unia Europejska powinna otrzymać od państw członkowskich mandat do negocjacji z Moskwą. „Skoro nie jesteśmy w stanie zagrozić Putinowi wysyłając broń na Ukrainę i nie możemy jej zdusić gospodarczo bez wsparcia Stanów Zjednoczonych, pozostaje nam tylko jedna metoda: zawarcie umowy” – oświadczył flamandzki konserwatysta.
Premier zawarł takie tezy w wywiadzie udzielonym belgijskiej gazecie „L’Echo”. Według niego, postawienie Rosji na kolana byłoby możliwe tylko przy „100% wsparciu Stanów Zjednoczonych”. Bart De Wever zwala winę na Amerykanów. Jego zdaniem, bez negocjacji UE z Kremlem, Europa pozostawi negocjacje USA, a Amerykanie będą naciskać na Ukrainę, by zaakceptowała umowę, co spowoduje, że ta „umowa będzie zła także dla nas”.
Nie jest to pierwszy głos tego typu w UE. Media przypominają, że także np. prezydent Francji „próbował ostatnio ożywić kontakty z Władimirem Putinem, aby uniemożliwić Stanom Zjednoczonym Donalda Trumpa samodzielne rozwiązanie konfliktu”.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas uważa, że Europejczycy muszą najpierw uzgodnić między sobą, czego oczekują od Rosji i dopiero wtedy podjąć rozmowy z Putinem. Rozdające tu karty Niemcy przedstawiają się obecnie w roli największego sojusznika Kijowa, ale niewątpliwie Berlin też przebiera nogami do wznowienia korzystnego dla siebie handlu z Moskwą.
„Musimy wszyscy zdawać sobie sprawę, że sposób, w jaki zakończymy tę wojnę w Europie, będzie miał trwały wpływ na nasze życie i naszą rolę na świecie” – mówił pod koniec lutego kanclerz Friedrich Merz, ale dodał, że Rosja nie koniecznie „wygrywa” w tym konflikcie.
Źródło: AFP/ Le Parisien


