Strona głównaGŁÓWNYFake newsy zachodniej propagandy

Fake newsy zachodniej propagandy

-

- Reklama -

Wraz z rozpoczętą przez Państwo Izraela i Stany Zjednoczone wojną napastniczą przeciw Iranowi w dniu 28 lutego 2026 roku, naszą przestrzeń informacyjną zaczęły zalewać fake-newsy i dezinformacje masowo produkowane i powielane przez mass-media. Tekst ten piszę ku przestrodze. Nie jesteśmy wszystkich kłamstw wykryć i sprawdzić, lecz wobec wielu można zachować zdrowy sceptycyzm, ponieważ powielane przez media treścią są absurdalne.

Już trzeciego dnia wojny z Iranem zdążyłem się dowiedzieć, że zabity przywódca irańskich szyitów Ali Chamenei w sumie ukradł i wyprowadził z Iranu na prywatne konta lub w formie zakupu różnych akcji czy nieruchomości w sumie 90 miliardów dolarów. Może przyjąłbym tylko z niedowierzaniem te liczby, lecz już następnego dnia, czyli czwartego dnia wojny, suma ukradzionych przez Chamenei’ego pieniędzy gwałtowanie wzrosła do 200 miliardów dolarów. Obydwie te kwoty są gigantyczne, szczególnie biorąc pod uwagę, że roczny budżet Iranu to ok. 100 do 130 miliardów dolarów. To tyle, co Chamenei pośmiertnie miał zachachmęcić przez jeden dzień.

- Reklama -

Nie były to wszystkie „newsy” o Nieżyjącym, gdyż tego samego dnia „dowiedzieliśmy się”, że w czasie niedawnych protestów w Iranie siły porządkowe zamordowały 33 tysiące osób. Ciekawe kto i na podstawie czego te liczby wyliczył? Pytam zarówno o ukradzione kwoty, jak i liczbę rzekomo zabitych protestujących? Gdzie jest źródło tych danych? Jak dobrze poszukamy, to okaże się, że jedna gazeta przepisała od drugiej, po czym ta pierwsza cytowała na dowód jeszcze trzecią.

Ostrożność tę trzeba zawsze zachowywać, czytając media „wolnego świata”, gdyż media tutaj już dawno nie zajmują się informowaniem. Dziś zajmują się propagandą i urabianiem swoich odbiorców w kierunku przyjętym przez ich właścicieli. Wszyscy widzieliśmy to jak na dłoni w czasie Covida, gdy skala kłamstw powalała każdego, kto czytał kolejne informacje z odrobiną sceptycyzmu. To samo mieliśmy (i nadal mamy) w czasie wojny ukraińsko-rosyjskiej, gdzie wszystko od samego początku było propagandą. Jako przykład weźmy bardzo popularny mit, że Putin ogłosił, iż Specjalna Operacja Wojskowa potrwa „trzy dni”, po których Kijów zostanie zdobyty, a Ukraina się podda.

- Prośba o wsparcie -

Obecnie piszę książkę o toczącym się na naszych oczach globalnym konflikcie i z tego powodu zacząłem szukać wypowiedzi rosyjskiego przywódcy o „trzech dniach” i jej nie znalazłem, poza mediami, które wciąż cytowały te słowa, nigdy nie podając miejsca i daty, kiedy padły. Zapytałem o źródło tej wypowiedzi AI. Ta odpowiedziała, że słowa te nigdy nie padły. Ani Putin, ani żaden z polityków rosyjskich nic takiego nie powiedzieli. Autorem tych słów w rzeczywistości był… amerykański gen. Mark Milley, który w dniu 5 lutego (dziewiętnaście dni przez rozpoczęciem konfliktu zbrojnego) powiedział w telewizji Fox News, że „Kijów upadnie w ciągu 72 godzin pełnoskalowej rosyjskiej inwazji, o ile taka nastąpi” (ang. Kyiv could fall within 72 hours if a full-scale Russian invasion of Ukraine takes place). 72 godziny to poszukiwane przez nas „trzy dni”.

Media amerykańskie cytowały tę wypowiedź, tworząc oczekiwanie, że wojna potrwa trzy dni. Skoro jednak wojna nie skończyła się w trzy dni i przeistoczyła się w trwającą miesiące, a potem lata, z narracją o „trzech dniach” trzeba było coś zrobić. Doszło do wielkiej medialnej manipulacji zachodnich mediów, zapewne centralnie kierowanej przez CIA. Gdy tylko Rosjanie cofnęli się spod Kijowa to wypowiedź gen Milley’a, że Specjalna Operacja Wojskowa potrwa „trzy dni”, przypisano Putinowi, aby go ośmieszyć.

Takich manipulacji była w tej wojnie niesamowita ilość. Media powtarzały, wyprodukowane zapewne przez ukraińskich specjalistów od propagandy, fake-newsy w rodzaju sensacji o „Cyganach co ukradli Ruskim czołg”, o „Pani Olenie, która strąciła rosyjski dron słoikiem z pomidorami” (tutaj były dwie wersje ze słoikiem ogórków albo pomidorów, aby w końcu „ustalić”, że chodziło o pomidory) i o Rosjanach walczących pod Bahmutem łopatami z braku karabinów i amunicji. Wedle tych samych mediów Putin zmarł w czasie tej wojny przynajmniej kilka razy (i za każdym razem zmartwychwstawał), ale o kolportowanie tych kłamstw nawet i tutaj oskarżono Rosję.

Zresztą, jeśli wierzyć zachodnim mediom, życie rosyjskiego prezydenta jest straszne. Cierpi bowiem na Parkinsona; nowotwory trzustki, przewodu pokarmowego, krwi, tarczycy i prostaty; schizofrenię; chorobę nerek; przepuklinę kręgosłupa; demencję i hemoroidy. Szczytem manipulacji było wmawianie opinii publicznej, że Rosjanie sami sobie zniszczyli gazociąg Nord Stream, co miało być elementem „wojny hybrydowej” Putina przeciwko Europie (podczas gdy Rosjanie mogli rurociąg po prostu zakręcić). Słowem, gdy Ukraińców ukazywano jako pełnych oddania i inteligencji bohaterskich obrońców swojej ojczyzny, to Rosjanie mieli być bandą głupków i imbecyli, setkami tysięcy wysyłanych na rzeź przez „dyktatora”.

Gdy piszę te słowa, wojna z Iranem trwa dopiero tydzień, lecz nie mam wątpliwości, że tego typu fake newsów będzie przybywać. Ci sami ludzie, którzy tworzyli je na temat pandemii, płynnie przerzucili się na pisanie ich o Rosji i Putinie. Zapewne dziś znów ci sami ludzie tworzą je o nieżyjącym Chamenei, o Iranie i o przywódcach tego zaatakowanego państwa. Ktoś spyta: a jaki jest właściwie sens wypisywania takich idiotyzmów? Odpowiedzi jest kilka. Po pierwsze ludzi mobilizuje się łatwo przeciwko wrogowi, który wydaje się być kompletnym kretynem. Gdy wróg jest mądry i groźny, to nikt nie będzie chciał, aby jego państwo narażało się, zadzierając z nim. Ale gdy jest kretynem, to ludzi łatwo namówić, aby finansowali wojnę na Ukrainie lub z Iranem. Wystarczy jeszcze dać sto czołgów, dwadzieścia samolotów i dwadzieścia miliardów, aby tego głupkowatego wroga dobić. Po drugie, gdy będzie trzeba wysłać własnych żołnierzy w obronie Kijowa czy Tel-Avivu, to tworzy się miraż łatwego zwycięstwa nad głupkami, prawie bez strat. Kłamstwo ma sens.

Najnowsze