Karol Nawrocki zawetuje ustawę wprowadzającą w Polsce unijny program SAFE. Prezydent ogłosił swoją decyzję w wieczornym orędziu do narodu.
— W świecie pełnym napięć i niepewności każda decyzja dotycząca bezpieczeństwa państwa musi być podejmowana z myślą o długofalowym interesie Rzeczypospolitej. W horyzoncie jutra, a nie tylko tu i teraz — oświadczyłw orędziu prezydent Karol Nawrocki.
— Wokół tej sprawy pojawiło się wiele emocji. Jednak odpowiedzialność za państwo polega na tym, aby spojrzeć na fakty ponad bieżącą polityką. Sprawa wejścia w europejską pożyczkę SAFE to nie jest sprawa jednej partii, jednego rządu, ani jednej kadencji. To jest sprawa przyszłości państwa polskiego. Od początku projekt sejf budził wiele pytań i wątpliwości — podkreślił.
— Więcej, postanowiono tę sprawę wykorzystać do eskalacji społecznej polaryzacji i budowania podziałów między Polakami. To wyjątkowo szkodliwe i trzeba to powiedzieć jasno. To niemądre. Musi tu przyjść opamiętanie i zrozumienie, że rujnowanie porozumień w tych zasadniczych kwestiach to działanie wbrew interesowi Polski. Cieszyć się z tego mogą jedynie nasi wrogowie — zaznaczył prezydent.
— Odbyłem szereg spotkań i rozmów z ekspertami oraz zainicjowałem specjalne poprawki do tej ustawy w procesie legislacyjnym. Uznałem za konieczne przyjęcie drogi szerokiego, ponadpartyjnego dialogu. Niestety odrzucono zasadniczą część proponowanych zmian. Rządzący wybrali wariant konfrontacji, a nie rozmowy — powiedział Karol Nawrocki.
— Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 mld zł. Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle, co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe. Można porównać to do kredytów frankowych. Wszystko miało być bezpieczne, a potem raty rosły tak bardzo, że prowadziło to do potężnych finansowych kryzysów — ocenił. — Dzisiejszy 18-latek, który dopiero wchodzi w dorosłe życie, będzie przez cały okres pracy zawodowej spłacał zobowiązanie zaciągnięte w jego imieniu. Dług można zaciągnąć w jeden dzień, ale spłacać go będzie całe pokolenie. Historia uczy nas prostej prawdy. Naród, który nie chce płacić na własną armię, prędzej czy później będzie musiał płacić na armię cudzą. Dlatego inwestycje w obronność są konieczne, ale muszą być prowadzone mądrze, odpowiedzialnie i w sposób, który nie ogranicza suwerenności państwa — powiedział.
Prezydent zwrócił także uwagę, że przedstawił „realną alternatywę dla eurokredytu SAFE”. – To „Polski SAFE 0 proc.”, czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Ten projekt ustawy jest już w Sejmie. Powinien być jak najszybciej procedowany. Partyjna zapalczywość i przewlekanie debaty o tej dobrej propozycji szkodzi polskiej armii i polskiemu bezpieczeństwu – ocenił.
– W ostatnim czasie Narodowy Bank Polski wypracował dla Polski ponad 185 mld zł, między innymi dzięki zwiększeniu rezerw złota i trafnym decyzjom inwestycyjnym. To ogromny kapitał. Kapitał, który może pracować dla polskiego bezpieczeństwa. Dzięki temu nie musimy zaciągać niepewnych zagranicznych pożyczek. Fundusz ma działać pod pełną kontrolą polskiego państwa i parlamentu w ponad politycznej współpracy z pełną przejrzystością wydatkowania środków. To rozwiązanie daje nam pełną swobodę decyzji. To Polska wybierze, jaki sprzęt kupuje, od kogo kupuje i w jaki sposób rozwija swój przemysł obronny.


