Strona głównaWiadomościPolskaSzef Naczelnego Sądu Lekarskiego porównuje "antyszczepionkowych" lekarzy do osób chorych psychicznie

Szef Naczelnego Sądu Lekarskiego porównuje „antyszczepionkowych” lekarzy do osób chorych psychicznie

-

- Reklama -

Na wp.pl pojawił się wywiad, w którym prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego dr Jacek Miarka mówi o tzw. antyszczepionkowcach. Materiał w iście sensacyjnym tonie atakuje ludzi ceniących swoją wolność i wpisuje się w propagandę koncernów farmaceutycznych. Porównuje się m.in. lekarzy zniechęcających do przyjmowania szprycy na koronkę – uparcie nazywaną „szczepionką” – do osób z problemami natury psychicznej.

W dość obszernym wywiadzie poruszono wiele wątków. Wśród nich jest słynny list otwarty polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów z 5 października 2020 r. oraz inne apele lekarzy sprzeciwiających się Wielkiej Histerii.

- Reklama -

„Grupa lekarzy podważała sens prowadzenia szczepień i obowiązek stosowania masek ochronnych” – podała redakcja wp.pl.

Należy przypomnieć, że wiele niezależnych od siebie środowisk medycznych i naukowych na całym świecie wykazała, że nie było sensu ani obowiązkowego noszenia masek ani powodów, by wprowadzać Wielką Histerię, nie licząc rzecz jasna interesu rządzących, którzy uzyskali pretekst do wprowadzenia niespotykanego zamordyzmu oraz interesu koncernów farmaceutycznych, które zbiły gigantyczne majątki na sprzedaży swoich eksperymentalnych produktów.

- Prośba o wsparcie -

Poruszono też m.in. sprawę dra Norberta Szalusia. Lekarz decyzją Naczelnego Sądu Lekarskiego stracił na rok prawo wykonywania zawodu w związku z „jego kontrowersyjnymi metodami leczenia nowotworów”.

„Działaniami lekarza zajął się rzecznik dyscyplinarny, a potem sąd lekarski. Szaluś nie zgadzał się z decyzją o zawieszeniu mu prawa wykonywania zawodu i skorzystał z prawa do kasacji. Sąd Najwyższy nie analizował dowodów. Badał sprawę pod kątem rażącego naruszenia prawa lub procedur. Uznał, że do takiego naruszenia doszło. Zdaniem SN w procesie przed sądem lekarskim naruszono prawo do obrony lekarza. W związku z tym Norbert Szaluś może dziś wykonywać zawód lekarza” – czytamy.

Ponadto dr Szaluś pozwał sędziów sądu lekarskiego i samorząd lekarski. Ponadto sytuacja jest opisana, jakby korzystanie ze swoich praw oraz walka z łamaniem procedur była czymś złym, a dopuszczanie się takich rzeczy czymś dobrym.

Dr Miarka przedstawił swoją definicję „ruchu antyszczepionkowego”.

– Na początku to był ruch społeczny, a teraz zrobił się społeczno-polityczny. Wszystko się nasiliło od momentu objęcia w USA prezydentury przez Donalda Trumpa i powołania przez niego Roberta Kennedy’ego juniora na stanowisko Sekretarza Zdrowia i Opieki Społecznej. W Polsce mamy to samo zjawisko. Wcześniej to był jakiś ruch społeczny, w którym udział brało dużo ludzi. Kilka lat temu zaczęli się tym interesować politycy, bo to jest dla nich elektorat. Elektorat antyszczepionkowców w Polsce ocenia się na około 2 miliony osób. Proszę pomyśleć, ile to jest głosów. Odczuliśmy to jako sąd lekarski na własnej skórze. Na procesy przeciwko lekarzom antyszczepionkowcom przychodzili posłowie, ale także przychodziły bojówki, które zakłócały spokój i to jest dla nas chyba najtrudniejsza jak do tej pory rzecz do opanowania – przekonywał.

Dalej wskazał, że w Polsce jest około 200 tys. lekarzy. W tonie zawodu mówi, że aby dostać się na studia medyczne, „wystarczy dobrze zdać maturę”.

– Żeby być policjantem albo żołnierzem, oprócz egzaminu sprawnościowego trzeba też przejść badania psychologiczne. One mają na celu wykluczyć z tego zawodu ludzi, którzy są niestabilni psychicznie, mają ciężkie zaburzenia osobowości, albo po prostu są chorzy. U nas tego nie ma. A jak ktoś zda dobrze maturę, ma IQ około 100, to na pewno skończy studia i potem idzie do pracy bez żadnej weryfikacji. Chyba że zrobi coś bardzo złego na studiach, ale to się rzadko zdarza – kontynuował.

Warto podkreślić, że prezes Naczelnego Sądu Lekarskiego obawia się, że osoby inteligentne i dobrze uczące się będą lekarzami, nie spełniając jednocześnie jakichś formalnie nieokreślonych wymogów dra. Można domyślić się, że chodzi o osoby niekonformistyczne czy też niepodatne na różne nurty.

Jednocześnie dr Miarka porównał de facto lekarzy sprzeciwiających się masowemu i przymusowemu aplikowaniu nieprzebadanych środków wpływających silnie na organizm czy też szczepionkom wątpliwej jakości do osób chorych psychicznie. To pokazuje, jakie jest podejście wśród osób decyzyjnych w środowisku lekarskim w Polsce.

– Statystycznie jest pewne, że w gronie 200 tysięcy ludzi trafią się tacy z zaburzeniem, część z ciężkimi kompleksami. Będą też osoby z chorobami psychicznymi. Może być trochę alkoholików, mogą być ludzie uzależnieni i my się z tym borykamy. Lekarz musi mieć trzy przymioty: wiedzę, etykę i empatię. Na sali sądowej spotykamy lekarzy, którzy albo nie mają wiedzy, albo empatii, albo nie wiedzą, co to jest w ogóle etyka. Taka jest prawda – przekonywał dalej dr Miarka w wywiadzie do materiału, w którym już na wstępie wskazano, że wobec jednego z lekarzy sąd lekarski dopuścił się „rażącego naruszenia prawa lub procedur”.

Najnowsze