Janusz Korwin-Mikke podzielił się krótkimi rozważaniami na temat kwestii polskiej broni jądrowej. Jak podkreślił, działania w tym kierunku mogłyby wywołać poważne konsekwencje, z którymi trzeba byłoby się zmierzyć. Przytoczył też związaną z tematem historię z początków III RP.
Janusz Korwin-Mikke opublikował krótką myśl na temat planów pozyskania przez Polskę broni jądrowej.
„Czy Polska winna mieć broń jądrową? Tak, ale… Byłoby to, jak podkreślili Amerykanie, złamaniem Układu o Nieproliferacji” – napisał na X Korwin-Mikke.
Dodał, że „Rosja tę broń w rękach Polaków, histerycznie nienawidzących Rosji, mogłaby potraktować tak, jak Izrael traktuje Iran, histerycznie nienawidzący Izraela”.
„Nie jest łatwo zdobyć broń atomową, gdy dysponuje się tylko reaktorem w Świerku sprzed 52 lat, a USA i Rosja oświadczą, że sobie tego stanowczo nie życzą” – podkreślił.
We wpisie uzupełniającym przytoczył jeszcze sytuację z początków historii III RP.
„W 1991 proponowałem p.Lechowi Wałęsie, wówczas prezydentowi, zakup tej broni od Ukrainy (za łapówkę by się dało to zrobić). P.Wałęsa bardzo się do tego pomysłu zapalił – ale, zdaje się, p.Mieczysław Wachowski wybił Mu to z głowy” – podsumował Janusz Korwin-Mikke.
W 1991 proponowałem p.Lechowi Wałęsie, wówczas prezydentowi, zakup tej broni od Ukrainy (za łapówkę by się dało to zrobić). P.Wałęsa bardzo się do tego pomysłu zapalił – ale, zdaje się, p.Mieczysław Wachowski wybił Mu to z głowy.
— Janusz Korwin-Mikke (@JkmMikke) March 11, 2026


