Izrael twierdzi, że wojna z Iranem „nie ma ograniczeń czasowych”. W środę minister obrony Izraela Israel Katz oświadczył, że izraelska i amerykańska ofensywa przeciwko Iranowi będzie kontynuowana „tak długo, jak będzie to konieczne, aż osiągniemy wszystkie cele i rozstrzygniemy wynik kampanii”.
Minister obrony Izraela Israel Katz dodał 11 marca, że wspólna izraelsko-amerykańska ofensywa przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego, będzie kontynuowana „bez ograniczeń czasowych”.
„Ta operacja będzie kontynuowana bez żadnych ograniczeń czasowych, tak długo, jak będzie to konieczne, aż osiągniemy wszystkie cele i rozstrzygniemy o wyniku kampanii ” – powiedział minister podczas spotkania z izraelskimi oficerami wojskowymi. Nie wróży to dobrze m.in. cenom ropy i wymianie międzynarodowej.
„Ocalałe irańskie kierownictwo ucieka jak myszy do tuneli, tak jak kierownictwo Hamasu w Strefie Gazy” – dodał buńczucznie Katz, mając zapewne na myśli atak na nowego przywódcę Iranu. Nie był on do końca udany i Chamenei junior miał zostać tylko ranny.
Politolodzy widzą pewne rozbieżności między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem, zarówno pod względem operacyjnym, jak i pod względem przewidywanego czasu trwania wojny. Jeśli nie dojdzie do rychłego upadku irańskiego reżimu, te różńcie mogą się pogłębiać, chociaż w tym sojuszu to raczej ogon macha psem…
Źródło: Le Figaro International


