Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział, że wtorek będzie najbardziej intensywnym dniem ataków na Iran. Sekretarz obrony oświadczył, że USA nie zakończą wojny, dopóki wróg nie zostanie całkowicie pokonany.
Hegseth deklarował podczas wtorkowej konferencji prasowej w Pentagonie, że po 10 dniach bombardowań Iranu USA wygrywają, a ich przewaga systematycznie się zwiększa.
– Tak jak mówił prezydent Trump, (…) nie ustąpimy, dopóki wróg nie zostanie całkowicie i definitywnie pokonany. Ale zrobimy to według własnego harmonogramu i według własnego wyboru. Na przykład, dzisiaj po raz kolejny będziemy mieli najbardziej intensywny dzień ataków w Iranie – najwięcej myśliwców, najwięcej bombowców, najwięcej uderzeń – mówił minister wojny. – Z drugiej strony, w ciągu ostatnich 24 godzin Iran wystrzelił najmniejszą liczbę pocisków, jaką był w stanie wystrzelić – dodał.
.@SecWar: "Today will be yet again our most intense day of strikes inside Iran — the most fighters, the most bombers, the most strikes… On the other hand, the last 24 hours have seen Iran fire the lowest number of missiles." pic.twitter.com/ob9o8iKv1M
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) March 10, 2026
Wymieniając cele wojny, Hegseth wyliczył trzy: zniszczenie arsenału rakietowego i zdolności produkcyjnych Iranu, zniszczenie marynarki wojennej i „pozbawienie Iranu trwale, na zawsze broni jądrowej”. Pytany o potencjalne rozbieżności celów USA i Izraela, zaznaczył, że kiedy dochodzi do różnic, Izrael realizuje swoje cele, a USA pozostają skupione na swoich.
– Prezydent prowadzi. On ustala, dokąd chcemy zmierzać, jaki będzie wynik, jaki będzie stan końcowy – z bardzo czujnym okiem – zapewnił Hegseth, dodając jednak, że jest wrażliwy na obawy o zbytnie rozszerzenie kampanii, tak jak stało się to wcześniej w Iraku czy Afganistanie.
W odpowiedzi na pytanie o atak rakietowy na szkołę podstawową w Minabie, w wyniku którego miało zginąć ponad 150 osób, minister powiedział, że nadal trwa dochodzenie w tej sprawie i wymaga ono czasu. Jednocześnie oskarżał irańskie siły o to, że kryją się za cywilami.
– Mułłowie są zdesperowani i miotają się jak tchórzliwi terroryści. Celowo wystrzeliwują pociski ze szkół i szpitali, rozmyślnie celując w niewinnych, ponieważ wiedzą, że ich armia jest systematycznie degradowana i unicestwiana – mówił sekretarz obrony.
Odnosząc się do zapowiedzi prezydenta Trumpa o eskortowaniu tankowców przez cieśninę Ormuz, towarzyszący Hegsethowi przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabu gen. Dan Caine powiedział, że wojsko „patrzy na różne opcje, by ustalić, pod jakimi warunkami militarnymi będzie to możliwe”. Hegseth powtórzył przy tym wcześniejsze groźby prezydenta Trumpa, że jeśli Iran będzie blokował ruch przez cieśninę, zostanie zaatakowany 20 razy mocniej, niż dotychczas.
– Spadną na nich śmierć, ogień i furia – cytował prezydenta Hegseth.


